FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Nurkowanie - TURCJA - Marmaris

mirek_j - 08-08-2006, 10:27
Temat postu: Nurkowanie - TURCJA - Marmaris
Witam !
Wybieram się na wakacje do Turcji - do miejscowości Marmaris. Czy ktoś z was był i może polecić mi jakąś bazę nurkową. Jeśli ktoś miałby jakieś przemyślenia, spostrzeżenia to bardzo będę wdzięczny za wszelkie informacje.
Nigdy nie byłem w Turcji, nie wspominając już o niuraniu, a wiadomo jak to bywa z arabami ;-)

pozdrawiam gorąco ...

styx - 08-08-2006, 11:08
Temat postu: Re: Nurkowanie - TURCJA - Marmaris
no cóż ja byłem, natomiast nie w Marmaris tylko w Fethiye więc bazy polecić tam nie mogę, natomiast wrażenia pokrótce streszczając to:

nury z łodzi, typowe wypady (kliku nurków, stado intro i snorkel) - sugeruję wybrać mniejszą łódkę, co zmniejsza znacząco ilości introwców, w moim przypadku chlastałem się z nudów 4,5 godzin między nurkowaniami - introwców było około 30...

sprzęt - butle tylko jednozaworowe, INT w domyśle, alu/stal do wyboru. Wypożyczenie wszystkiego dostępne i w cenie, nie grzeszą tylko jakością tegoż.

Miejsca nurkowe niezbyt rewelacyjne, typowe środziemnomorskie nic pod wodą, czasem fajne formacje skalne i nieliczne artefakty pod wodą (jeśli są).

Koszt - od 30-50 ojro za dzien nurkowy (2 nury).

I - 08-08-2006, 16:09

W Marmaris'ie w porcie, bardziej po prawej stoją Statki Wycieczkowe, a bardziej po lewej "Bazy Nurkowe".

Statki wycieczkowe tworzą "komunę" - tzn. wszyscy (łącznie z biurami) są tylko naganiaczami. Możesz wykupić wycieczkę na dowolnym z nich, a popłyną i tak tylko 1 lub 2. Zależy ile się zbierze ludzi dla danego kierunku. Wszyscy powinni mieć jedną cenę (tzn. czasami trzeba ją wytargować :) ). Oczywiście miejsca sprzedają też biura w mieście, ale zwykle trudniej się dowiedzieć o prawdziwą cenę.

Natomiast "Bazy Nurkowe" wyglądają tak:
"Baza nurkowa" ogranicza się do stateczku ze sprzętem na pokładzie (dość zużytym sprzętem :-D ). Większość ma na pokładzie też sprężarki. Wszystkie "bazy" (jak wrócą z nurkowań) stoją rządkiem w porcie, jedna przy drugiej po lewej stronie od statków wycieczkowych.

Tak więc najlepiej się przejść po południu, pooglądać sobie, pogadać, obejrzeć łodki.

Przy niektórych hotelach są "Bazy Nurkowe", ale to tylko naganiacze i pracownicy owych łódek (chłopcy robiący Intro i OWD w basenach). Jak taka baza wypływa z portu, po drodze zwykle zbiera RIB'em gości z hoteli znad zatoki.

Ceny. Na niektórych stateczkach trzeba się targować, na niektórych mają sztywną cenę.
My znaleźliśmy 18-60E/dzień (z bidnym lunchem). Chyba wszędzie można stargować do 25-30 E/dzien (max 35). Większość naganiaczy startuje "Poland, ajgotaspeszylprajsforyou. Nornal prajz 55E, my prajz 45E :lol: .

Niestety większość businessu to INTRO i Snorkeling. Im większa łódka tym więcej INTRO.
I pod takich wybierają miejsca nurkowe.

P.
I

PS.
Ale się rozpisałem :oops: Jak zechcesz, to kolejne przemyślenia w następnym odcinku. :cool:

wiesiek01 - 08-08-2006, 19:44

mirek_j napisał/a:
Nigdy nie byłem w Turcji, nie wspominając już o niuraniu, a wiadomo jak to bywa z arabami


Odważne stwierdzenie - to tak jak murzyna nazwać eskimosem...

mirek_j - 09-08-2006, 08:49

Może i odważne to stwierdznie, ale przeczytaj co kolega wyżej napisał ....
Jak widać identyczne metody działania ;-) Maj frend i te sprawy ... ;-))))))

WracajĹĄc to 2,3 postów wyżej, dzięki za info. Po prostu zastanawiam się czy targać ze sobĹĄ 20 kg sprzętu, czy warto. Z tego co piszecie, goÂ?cie odstawiajĹĄ fuszere. JeÂ?li ktoÂ? miałby mnie zabrać na niura z introwcami i snorklowcami, to faktycznie dziękuje za taki interes i to za kilkadziesiĹĄt euro dziennie. Dzięki za informacje ....

I - 25-08-2006, 10:36

Ostatnio nie miałem czasu na pisanie i pewnie już wyjechałeś do Turcji, ale może ci się przyda.

mirek_j napisał/a:
... Z tego co piszecie, go?cie odstawiajĹĄ fuszere. ....

Po prostu ludzie pływają w takie miejsca, na jakie mają popyt. Pewnie mniejsze łódki, na których zbierze się grupa "lepsiejszych" pływają w trudniejsze miejsca. W naszym przypadku też nie było tak tragicznie. Jak chłopaki się zorientowali, że jakoś sobie radzimy pod wodą, to się starali, żebyśmy się nie nudzili. Często pływaliśmy tylko my i przewodnik "za róg" głebiej, dalej, żeby coś zobaczyć.

Przed wyjazdem mieliśmy listę miejsc do obnurkowania, ale tak naprawdę zapamiętałem chyba tylko jedno - "Chimney Cave" - jaskinia kominowa. Mała jaskinka z wąskim wejściem na ok 20 m i pionowe wyjście przez dość wąski komin do 5 m. Ostatnie nurkowanie mieliśmy na "polu muszelek" na ok 30 m - pewnie, żebyśmy mogli zebrać trochę pamiątek :) .
Chłopaki, w miarę swoich możliwości się starali (nawet raz, czy dwa specjalnie dla nas zmienili trasę dużej łodzi, pełnej turystów :) ).

P.
I


PS (nie nurkowe)
mirek_j napisał/a:
Może i odważne to stwierdznie, ale przeczytaj co kolega wyżej napisał ....
Jak widać identyczne metody działania ;-) Maj frend i te sprawy ... ;-))))))

Równie dobrze możesz to powiedzieć np. o sklepie "tylko dla idiotow", ktory wciska speszylprajz "-50%" - (porzednio kosztowało 300% teraz tylko 150% ceny rynkowej...") :lol:

Tak jest chyba w wiekszości centrów turystycznych na wschód i południe od Bosforu.
Trzeba trochę przywyknąć i nauczyć się w tym poruszać. Ale poza Marmaris'em Turcja jest zdecydowanie bardziej "cywilizowana" niż np. Egipt (cokolwiek to znaczy).

Nie zmienia to faktu, że Marmaris jest typowym turystycznym gettem (dla Rosjan, Polaków i Angoli :) ). Krzykliwe miasteczko z dyskotekami, tłumy, hałas i ciąge polowanie na kasę. Napastliwi naganiacze, szalejący kierowcy dolmuszy (microbusiki zatrzymujace sie na żadanie) i ogólne "burdello bum-bum".
Ale w odróżnieniu od Synaju, całkiem niedaleko można znależć "normalne życie", miejsca, gdzie odpoczywają Turcy i ciekawe klimaty. Wystarczy tylko NA WŁASNĄ RĘKĘ wyjechać POZA MARMARIS. To zupełnie inny świat.

Najfajniesze wycieczki to te, które zrobiliśmy samodzielnie. Np. Koycegiz (miasteczko i jezioro, jedno z miejsc wypadowych do "błot" i na "plażę żółwi), wyspa/ rezewat z plażą Kleopatry (aż do zamknięcia, prawie bez turystów) i spokojna miejscowość turystyczna Datca na pólwyspie poniżej Bodrum. Znajomi zrobili sobie bardzo urokliwą wycieczkę do Daylanu, na puste rejony plaży żółwi i do Kaunos (starożytnego miasta) z samodzielnym wejściem do Grobowców Królów wykutych w skale. Ale i tak czujemy niedosyt... przecież mogliśmy więcej/fajniej...
(chcesz bardziej szczegółowe opisy - krzycz :) )

Wbrew temu, co dejklarują rezydenci, po Turcji daje się dość łatwo podróżować - świetne autobusy dalekobieżne, znośne busiki, trzeba tylko znać trochę angielski i normalnie się odnosić do ludzi, których spotykasz.

W Marmarisie są dwa dworce autobusowe:
- na bliskie trasy: ok. 500 m od supermarketu (w stronę przeciwną niż morze, po lewej stronie)
Uwaga musisz sam obejść dworzec i znależć rozkłady jazdy. Jak się zapytasz na miejscu, na każde pytanie "kiedy?" dostaniesz odpowiedź "za 15 min... , teraz usiądź, wypij i coś zjedz" (nawet, jak ostatni Dolmusz już pojechał :) .
- na dalsze trasy: ok. 1,5 km dalej (cały czas prosto, na rozgałęzieniu "Y" trzymać się prawej strony). Można też dojechać Dolmuszem, który startuje obok kas przy supermarkecie).
Bilety kupuje się albo w kasach przy supermarkecie albo w kasach na dworcu (dużo małych biur, obsługujących różne kierunki).

Na wycieczki zorganizowane staraj nie dać się wcisnąć do grupy ROSYJSKIEJ (nie wiem jak z polskimi), my daliśmy się w to wrobić na wycieczce Efez-Pammukale (zażądaliśmy anglojezycznego przwodnika, myśląc, że to wystarczy :) ). Mieliśmy za to przewodnika tylko dla siebie i mówił nam, jak jest mu przykro, jak patrzy na wożenie całej wycieczki od jednego tandetnego "magazinu" do drugiego (zamiast zwiedzania ciekawych miejsc). Podobno Angielscy turyści są bardziej wybredni.

[ Dodano: Pon 28 Sie, 2006 ]
Kurczaki.... :???: :sad: . Mam nadzieję, że nic ci się nie stało !

P.
I


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group