FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Rozporządzenie (...) w sprawie zasad....

mariulo - 12-09-2006, 10:59
Temat postu: Rozporządzenie (...) w sprawie zasad....
Witam
Nowe Rozporządzenie, zupełnie sensowne:


Pozdrawiam
:asthanos:

Bigas - 12-09-2006, 12:49

Witam

Ciekawe co miał autor na myśli w §3 pkt 2 ?????

Kto i w jakich przypadkach może doprowadzić do takiej konieczności? Jakie służby miałyby uprawnienia do kontroli? I jak to jest uregulowane prawnie? Znowu dziura prawna ? :mrgreen: Kto mnie zmusi i na jakiej podstawie? Dowód i prawo jazdy (prawko tylko gdy jadę samochodem) mogę pokazać policji, resztę żegnam ozięble z domieszką ironii.



Co zaś do reszty to brzmi sensownie, wreszcie ktoś się przyłożył. Aż trudno uwierzyć, że to polskie rozporządzenie wydane na terenie RP (której, to już nie pamiętam) :mrgreen:

Mania - 12-09-2006, 12:50

Nareszcie....
Wynika z niego, ze de facto nic sie nie zmienilo.
A PZPn moze sie ugryzc w nos
:mrgreen:

Mania

[ Dodano: 12-09-2006, 13:54 ]
Bigas
Na przyklad prowadzacy baze, na terenie ktorej zamierzasz nurkowac. Albo instruktor, u ktorego chcesz robic kurs.
Rozporzadzenie stwierdza jedynie "jesli jest konieczne" i oni moga uznac "za konieczne".
Moim zdaniem im mniej precyzyjne przepisy tym wieksza swoboda, ergo tym lepiej.
Mania

Bigas - 12-09-2006, 12:54

He he he...

Maniu, PZPn - to nie tylko w nos może sie ugryźć. :mrgreen:

Co do dowolności interpretacji to z tym może być różnie. Instruktor to rozumiem - skoli mnie więc ponosi za mnie odpowiedzialność i dba o moje bezpieczeństwo. W bazie to moge pokazać plastik i tyle. Tylko żeby wszelakiej maści słuzby mundurowe i niemundurowe nie skorzystały z tej dowolności interpretacji i nie zaczęły nękać nurasów z prawa i z lewa. Tego się boję, bo wiadomo jak to w Polszcze.

Bezelbubek - 12-09-2006, 12:59

No fakt - lepiej, bo bez większych zmian.
Wątpliwości moje budzi jednak par.3 ustęp 2:
"Jeżeli jest konieczne udokumentowanie przez osobę zamierzającą uprawiać płetwonurkowanie jej stanu zdrowia, to w zależności od potrzeb przedstawia ona:
1) zaświadczenie zwierające orzeczenie lekarskie o braku przeciwskazań do uprawiania płetwonurkowania lub
2) oświadczenie, że jej stan zdrowia pozwala na uprawianie płetwonurkowania"

Komu mam zaświadczać tudzież oświadczać?? Policjantowi? Gajowemu? Bosmanowi? Jankowi z 3-go parkingu?
Czy też zostaną wprowadzone obowiązkowe książeczki płetwonurka z badaniami okresowymi, które muszą być ostęplowane i okazywane śłużbom mundurowym na wezwanie?

orzech - 12-09-2006, 13:15

Bezelbubek napisał/a:
No fakt - lepiej, bo bez większych zmian.
Wątpliwości moje budzi jednak par.3 ustęp 2:
"Jeżeli jest konieczne udokumentowanie przez osobę zamierzającą uprawiać płetwonurkowanie jej stanu zdrowia, to w zależności od potrzeb przedstawia ona:
1) zaświadczenie zwierające orzeczenie lekarskie o braku przeciwskazań do uprawiania płetwonurkowania lub
2) oświadczenie, że jej stan zdrowia pozwala na uprawianie płetwonurkowania"

Komu mam zaświadczać tudzież oświadczać?? Policjantowi? Gajowemu? Bosmanowi? Jankowi z 3-go parkingu?
Czy też zostaną wprowadzone obowiązkowe książeczki płetwonurka z badaniami okresowymi, które muszą być ostęplowane i okazywane śłużbom mundurowym na wezwanie?


no! jesli tam jest "lub" to możesz na kolanie bosmanowi napisać oswiadczenie na kartce z notesu. Boję się tylko, że niewiele to zmieni, bo bosman wtedy nie wypuści łódki "bo może". Albo wypuści za 3 godzinki, a wtedy już nikt na pokładzie nie będzie Cię lubił :)
o.

Wiesiek - 12-09-2006, 13:24

Bezelbubek napisał/a:
Komu mam zaświadczać tudzież oświadczać?? Policjantowi? Gajowemu? Bosmanowi? Jankowi z 3-go parkingu?
Czy też zostaną wprowadzone obowiązkowe książeczki płetwonurka z badaniami okresowymi, które muszą być ostęplowane i okazywane śłużbom mundurowym na wezwanie?


Rozporzadzenie mowi przeciez tylko o formie udokumentowania odpowiedniego stanu zdrowia, nie dajac nikomu uprawnien do jego kontroli. Przekazanie kompetencji do kontroli musi sie przeciez odbywac poprzez wyrazne wskazanie podmiotu jak i zasad przeprowadzania kontroli. :idea:

Bigas - 12-09-2006, 13:30

Wiesiek napisał/a:
nie dajac nikomu uprawnien do jego kontroli. Przekazanie kompetencji do kontroli musi sie przeciez odbywac poprzez wyrazne wskazanie podmiotu jak i zasad przeprowadzania kontroli



No właśnie i o tym mowa. Przecież służbiści wszelakiej maści do kontrolowania niewinowatych nurasów będą się pchali drzwiami i oknami, byleby tylko zaistnieć i pokazać się jacy to są oni ważni. Jak się hołota dorwie do uprawnień, bo ta furtka działa w obie strony... :evil:

Beeker - 12-09-2006, 13:38

Bezelbubek napisał/a:
Komu mam zaświadczać tudzież oświadczać?? Policjantowi? Gajowemu? Bosmanowi?



orzech napisał/a:
no! jesli tam jest "lub" to możesz na kolanie bosmanowi napisać oswiadczenie na kartce z notesu. Boję się tylko, że niewiele to zmieni, bo bosman wtedy nie wypuści łódki "bo może".


Miesiąc temu bosmanat portu w Helu właśnie takie i tylko takie oświadczeniesobie zażyczył, na kolanie spisane = na drugiej stronie kartki z danymi organizatora i nurków. Nie było pytań o żadne zaświadczenia czy orzeczenia lekarskie.

A jak se zażyczył to i uhonorował ergo - łódkę oczywiście wypuścił :mrgreen:

Tryngwald - 12-09-2006, 13:39

Ja tam mam "karte zdrowia zawodnika" tak to sie ladnie nazywa :) - i wbita date nastepne badania. Nie chce sie tu wcinac miedzy wodke a zakaske ale moim zdaniem kazdy dla wlasnego komfortu psychicznego powinien zrobic podstawowe badania i sprawdzic czy jest Ok, wkoncu tu chodzi o swoje wlasne zdrowie. A swoja droga jesli ktos z bazy wymaga od nas takich badan to moze to i dobrze przynajmniej bedzie to jakas motywacja do pilnowania aby te badania wykonac - to tak jak z przegladem samochodu :) ale to tylko moja opinia!
Zapis w tej ustawie jest bardzo nieczytelny i na dobra sprawe mozna go interpretowac dowolnie! bez sensu!

orzech - 12-09-2006, 13:45

Beeker napisał/a:

A jak se zażyczył to i uhonorował ergo - łódkę oczywiście wypuścił Mr. Green


AAaaaaargh! świat się kończy! :)
teraz już chyba tylko TS stoi na straży pradawnych wartości :)
o.

Beeker - 12-09-2006, 13:56

Tryngwald napisał/a:
A swoja droga jesli ktos z bazy wymaga od nas takich badan to moze to i dobrze przynajmniej bedzie to jakas motywacja do pilnowania aby te badania wykonac - to tak jak z przegladem samochodu ale to tylko moja opinia!


Zgoda 100%.
Ja tylko napisałem, że mimo, że aktualny wpis miałem, to nikt o niego nie pytał, ale wymagane było ww. "oświadczenie", w którym nurkowie stwierdzają, że są zdrowi, w odpowiedniej kondycji fizycznej i psychicznej, że do nikogo nie będą mieć pretensji jak się utopią na własne życzenie itp. :mrgreen:

Tryngwald - 12-09-2006, 14:05

Ciesze sie, ze sie zgadzamy:)

A tak serio to o ile dobrze pamietam z prawa to "lub" oznacza ze moze od nas wymagac zaswiadczenia lub oswiadczenia ale rowniez jednego i drugiego. Prawniczy belkot :)

Bigas - 12-09-2006, 14:10

Tryngwald napisał/a:
to "lub" oznacza


Hmmmm przypomina mi to słynną sprawę z "lub czasopismami". Ale Pani Jakubowska siedzi, więc nie miała szans mataczyć przy naszej ustawie. :mrgreen:

Wiesiek - 12-09-2006, 14:24

Bigas napisał/a:
No właśnie i o tym mowa. Przecież służbiści wszelakiej maści do kontrolowania niewinowatych nurasów będą się pchali drzwiami i oknami, byleby tylko zaistnieć i pokazać się jacy to są oni ważni. Jak się hołota dorwie do uprawnień, bo ta furtka działa w obie strony... Evil or Very Mad


Tak i tych uprawnien nikt w tym rozporzadzeniu nie otrzymal. Kontrola wymaga regulacji, bez nich organ kontrolujacy nie ma tego prawa zrobic. Zasada "wszystko co nie jest zabronione jest dozwolone" nie oznacza dowolnosci organow. Ustawa zasadnicza daje nam pewne swobody, ich ograniczenie czy poddanie kontroli wymaga regulacji prawnych czyli okreslenia kompetencji odpowiednich organow, ktorym sa przekazywane stosowne uprawnienia. Nie ma uprawnien = nie ma kontroli.

[ Dodano: 12-09-2006, 15:27 ]
Tryngwald napisał/a:
A tak serio to o ile dobrze pamietam z prawa to "lub" oznacza ze moze od nas wymagac zaswiadczenia lub oswiadczenia ale rowniez jednego i drugiego. Prawniczy belkot Smile


Jezyk prawny posluguje sie logika matematyczna. Operator "lub" oznacza spelnienie warunku w sytuacji, kiedy przenajmniej jedna z jego czesci jest spelniona. To o czym piszesz wymagaloby "i" lub "oraz".

Bigas - 12-09-2006, 14:28

Wiesiek napisał/a:
Nie ma uprawnien = nie ma kontroli.


Wiesiek napisał/a:
nie oznacza dowolnosci organow


Wiesiek napisał/a:
okreslenia kompetencji odpowiednich organow


Chyba zapominasz drogi kolego, że to jest Polska. Tutaj to człowiek musi udowodnić, że nie jest wielbłądem a nie państwo człowiekowi, że nim jest. Zobaczmy co się dzieje w urzedach, jak "zgnoili" Romana Kluskę i innych? i co? urzędnikom nic się nie stało a wiele firm poszło w p......... I co? Urzędnik w tym kraju może wszystko, wszystko mu wolno i nic mu nie zrobisz.

Co ja tutaj robię i gdzie są moje pieniądze !!!! :angryfire:

Wiesiek - 12-09-2006, 14:34

Bigas napisał/a:
Chyba zapominasz drogi kolego, że to jest Polska. Tutaj to człowiek musi udowodnić, że nie jest wielbłądem a nie państwo człowiekowi, że nim jest.


Czy przedstawilbys Inspekcji Drogowej swiadectwo szczepien swojego psa czy kota (jezeli posiadalbys zwierzaka)? Chyba, nie bo nie maja do tego uprawnien.

Uleglosc obywateli jest osobna kwestia. W sytuacji kiedy ktos przekroczyl swoje uprawnienia mozesz napisac przeciez zazalenie na jego dzialanie lub oddac sprawe do prokuratury.

Co do Kluski to sprawa bylaby analogiczna gdyby UKS podloj sie kontroli np. stanu zabezpieczen przeciwozarowych budynku gdzie miala siedzibe firma. Panu Klusce nalezalo sie odszkodowanie (niestety wystapilo przedawnienie).

Bigas - 12-09-2006, 14:39

Tak, i własnie dzięki tej uległości sporej części społeczeństwa urzędnicy się rozbestwili. A walka z nimi przypomina walkę z wiatrakami. Trzeba mieć czas i pieniądze żeby się z nimi procesować. Przeciętnego Kowalskiego nie stac na to. A ja nadal wierzę, że to się zmieni, oby jak najszybciej...
Bezelbubek - 12-09-2006, 19:06

Wiesiek napisał/a:
Rozporzadzenie mowi przeciez tylko o formie udokumentowania odpowiedniego stanu zdrowia, nie dajac nikomu uprawnien do jego kontroli. Przekazanie kompetencji do kontroli musi sie przeciez odbywac poprzez wyrazne wskazanie podmiotu jak i zasad przeprowadzania kontroli.


Tak więc jest to zapis z jednej strony martwy, a z drugiej dający możliwość rozpasania wszlekim "służbom", w czym zgadzam się w 100% z Bigasem.


Beeker napisał/a:
Miesiąc temu bosmanat portu w Helu właśnie takie i tylko takie oświadczeniesobie zażyczył, na kolanie spisane = na drugiej stronie kartki z danymi organizatora i nurków. Nie było pytań o żadne zaświadczenia czy orzeczenia lekarskie.

A jak se zażyczył to i uhonorował ergo - łódkę oczywiście wypuścił


Szczerze gwarząc, to bosman może sobie zażyczyć również zaświadczenia "WR" i wielosmakowego zestawu prezerwatyw. W końcu łódka jest jego, więc żadna ustawa nie jest mu potrzebna ;-)

Tryngwald napisał/a:
Nie chce sie tu wcinac miedzy wodke a zakaske ale moim zdaniem kazdy dla wlasnego komfortu psychicznego powinien zrobic podstawowe badania i sprawdzic czy jest Ok, wkoncu tu chodzi o swoje wlasne zdrowie. A swoja droga jesli ktos z bazy wymaga od nas takich badan to moze to i dobrze przynajmniej bedzie to jakas motywacja do pilnowania aby te badania wykonac - to tak jak z przegladem samochodu ale to tylko moja opinia!


Dbać o własne zdrowie trzeba, ale to mój prywatny interes doputy dopóki czynność, którą wykonuje może zagrażać zdrowiu/życiu osoby trzeciej, a zależy od stanu zdrowia. Tak właśnie jest z samochodem - chory samochód, to zagrożenie na drodze dla innych.

Wiesiek napisał/a:
Czy przedstawilbys Inspekcji Drogowej swiadectwo szczepien swojego psa czy kota (jezeli posiadalbys zwierzaka)? Chyba, nie bo nie maja do tego uprawnien.


Kazałbym im się samym zaszczepić, ale jeśli mieliby na podorędzu podobnie bzdurny zapis, to mogliby mi zatrzymać prawko. Wtedy biegałbym z nimi do sądu i pewnie bym wygrał, co nie zmieniłoby faktu, że feralnego dnia do kochanki bym nie dojechał. Kwiaty by zwiędły, zapał przeszedł, wino z żalu sam bym wypił - podagra! :evil:

Generalnie moim skromnym nieprawniczym zdaniem zapis jest dwuznaczny i bzdurny a to w tym kraju otwiera drogę do gwałtu obywatela per rectum...

To jest moje zdanie i zgadzam się z nim w 100% :22:

Janusz_Lew - 12-09-2006, 21:17

Bezelbubek napisał/a:

Szczerze gwarząc, to bosman może sobie zażyczyć również zaświadczenia "WR" i wielosmakowego zestawu prezerwatyw. W końcu łódka jest jego, więc żadna ustawa nie jest mu potrzebna


Chyba jednak chodzi o bosmana portu, a nie łódki :22:


Bigas napisał/a:
Chyba zapominasz drogi kolego, że to jest Polska. Tutaj to człowiek musi udowodnić, że nie jest wielbłądem a nie państwo człowiekowi, że nim jest.


Ostatnio popisał się minister, miej nas boże w opiece, Dorn :arrow: teraz mundurowi wydają pozwolenia na zbieranie grzybów, choć grzybiarzy ono nie dotyczy :evil:
Musi wzorują się na dotyczących nurania zarządzeniach "przodującego" urzędu morskiego.

Ale rozporządzenie nad którym się roztrząsamy jest ( z tym małym wyjąteczkiem ) o niebo lepsze od pierwotnego projektu :roll:
To jest moje zdanie i zgadzam się z nim w 100% ;-)

Bigas - 13-09-2006, 00:01

Bezelbubek napisał/a:
Dbać o własne zdrowie trzeba, ale to mój prywatny interes doputy dopóki czynność, którą wykonuje może zagrażać zdrowiu/życiu osoby trzeciej, a zależy od stanu zdrowia. Tak właśnie jest z samochodem - chory samochód, to zagrożenie na drodze dla innych.


Z drugiej strony nurkując w kraju nie musisz mieć ubezpieczenia DAN jeżeli płacisz najzwyklejsze składki na ubezpieczenie zdrowotne ( że złodziejskie to juz inna sprawa) a robiąc to w stanie zdrowia niekwalifikującym się do nurkowań świadomie narażasz budżet państwa na wydatki. Osobiście uważam, że w sytuacji gdy nurek, który nie uzyskał zgody lekarza na nurkowanie a tym samym nie posiada "papierku", dochodzi do wypadku nurkowego powinien płacić za leczenie z własnej kieszeni. Dlaczego my wszyscy musimy płacić za jego bezmyślność bądź świadome narażanie się na ryzyko. Chce nurkować wbrew opinii lekarzy, to niech ponisi konsekwencje finansowe w razie wypadku.

Janusz_Lew - 13-09-2006, 06:10

Cytat:
Chce nurkować wbrew opinii lekarzy, to niech ponisi konsekwencje finansowe w razie wypadku.


Obawiam się, że przy takim wypadku z przyczyn medycznych, jedyną konsekwencją finansową będzie koszt pogrzebu, a to akurat pokrywa ubezpieczenie bez względu na przyczynę.

Bigas - 13-09-2006, 06:12

Janusz_Lew napisał/a:
edyną konsekwencją finansową będzie koszt pogrzebu


Gdyby jednak udałoby się takiemu delikwentowi przezyć to niech płaci za siebie :mrgreen:

orzech - 13-09-2006, 08:02

Bigas napisał/a:
Osobiście uważam, że w sytuacji gdy nurek, który nie uzyskał zgody lekarza na nurkowanie a tym samym nie posiada "papierku", (...)


W kwestii formalnej: jedno nie implikuje drugiego (i to w obie strony).
Możesz być umierającym gruźlikiem a dostaniesz kwitek od lekarza przy odrobinie wysiłku (mało to razy wytawiali kwitki nie widząc nawet delikwenta?).
Możesz być zdrowy jak koń i nie godzić się na proceder wystawiania bezwartościowych kwitków za kasę po pobieżnym badaniu (moim zdaniem większość przypadków).

o.

Bigas - 13-09-2006, 08:19

orzech napisał/a:
W kwestii formalnej: jedno nie implikuje drugiego (i to w obie strony).



Nie o to mi chodziło w poprzedniej wypowiedzi.
Ale przypuśćmy taki rozwój przypadku: gruźlik w stanie mocno zaawansowanym zdobył "papierek" dopuszczający go do nurkowania (czy to prośbą czy to groźbą - nieważne). Nurkuje i doszło ja kakis tam sposób z tych czy innych przyczyndo wypadku. Powiedzmy, że zgon. Zwłoki tak czy siak będą poddane sekcji dla ustalenia przyczyny, no i wyjdzie na jaw, że miał gruźlicę, a to jest do ustalenia od jakiego czasu, więc się prokuratura zainteresuje kto mu wystawił zaswiadczenie dopuszczające do nurkowania. Dobiorą sie i do lekarza.
Nawiązując do poprzedniej ideefix: nurkujesz ze stanem zdrowia nie nadającym się do tego - płacisz sam jakby co. Nurkujesz z lipnym zaświadczeniem - jakby co, to płacisz sam, a lekarz ma kłopoty.
Oby położyć kres naginaniom z obu stron jak najszybciej.

Beeker - 13-09-2006, 09:49

Janusz_Lew napisał/a:
Bezelbubek napisał/a:

Szczerze gwarząc, to bosman może sobie zażyczyć również zaświadczenia "WR" i wielosmakowego zestawu prezerwatyw. W końcu łódka jest jego, więc żadna ustawa nie jest mu potrzebna


Chyba jednak chodzi o bosmana portu, a nie łódki


Oczywiście - chodzi o bosmanat portu. :lol:
Łódka (dzielna "Formoza" :mrgreen: ) była Andrzeja Sali.

Bezelbubek - 13-09-2006, 12:15

Beeker napisał/a:
Oczywiście - chodzi o bosmanat portu.
Łódka (dzielna "Formoza" ) była Andrzeja Sali.


ups :oops: - tak czy inaczej bosmanat bosmanatem, a Janek z 3-go parkingu też może kazać spadać na szczaw jak mu się da flaszkę bez akcyzy... :mrgreen:

Bigas napisał/a:
Z drugiej strony nurkując w kraju nie musisz mieć ubezpieczenia DAN jeżeli płacisz najzwyklejsze składki na ubezpieczenie zdrowotne ( że złodziejskie to juz inna sprawa) a robiąc to w stanie zdrowia niekwalifikującym się do nurkowań świadomie narażasz budżet państwa na wydatki. Osobiście uważam, że w sytuacji gdy nurek, który nie uzyskał zgody lekarza na nurkowanie a tym samym nie posiada "papierku", dochodzi do wypadku nurkowego powinien płacić za leczenie z własnej kieszeni. Dlaczego my wszyscy musimy płacić za jego bezmyślność bądź świadome narażanie się na ryzyko. Chce nurkować wbrew opinii lekarzy, to niech ponisi konsekwencje finansowe w razie wypadku.


Tu się zgadzam z przedmówcą, ale nie do końca z ustawą (to chyba NFZ?, tak?).
Bo w tej sytuacji powinny być w tkaim razie wymagane książeczki sportowca z okresowymi badaniami. Inaczej jest to poza kontrolą. A z drugiej strony, bazując na naszych dywagacjach o własnej odpowiedzialności za czyny, to może było by słuszniej znieść tę darmochę hiperbaryczną (tzn. w ramach ubezpieczenia) i wprowadzić dobrowolne (np. DANowskie czy inne siakieś).
Ja tam osobiście wolę płacić za takie rzeczy dodatkowo niż mieć świadomość, że tu w ramach ubezpieczenia jest kasa, a zamykają np. oddział kardiochirurgii dziecięcej na Litewskiej z braku porozumienia z NFZ. Ale to już temat nie na to forum... :hammer:

Bigas - 13-09-2006, 14:55

Bezelbubek napisał/a:
Ja tam osobiście wolę płacić za takie rzeczy dodatkowo niż mieć świadomość, że tu w ramach ubezpieczenia jest kasa, a zamykają np. oddział kardiochirurgii dziecięcej na Litewskiej z braku porozumienia z NFZ.


Co racja to racja. To nie wymaga komentarza nawet.

Janusz_Lew - 13-09-2006, 15:04

Bigas napisał/a:
nurkujesz ze stanem zdrowia nie nadającym się do tego - płacisz sam jakby co.


Jednak wypadało by wziąć pod uwagę przyczynę "jakby co" ;-)
Nurkujący gruźlik nie koniecznie musi odpowiadać za to że rozjechała go motorówka przy wynurzaniu :20:

Bigas - 13-09-2006, 15:07

Janusz_Lew napisał/a:
Nurkujący gruźlik nie koniecznie musi odpowiadać za to że rozjechała go motorówka przy wynurzaniu


To prawda, ale to juz kontuzja nie z winy nurkowania a z winy motorówki a raczej jej kierowcy ( o ile gruźlik miał bojkę i co najważniejsze - czy jej uzywał).
Nawiązując do poprzednich wypowiedzi - miałem na mysli wypadek typowo nurkowy (bez udziału motorówek czy innych latających holendrów). :mrgreen:

Janusz_Lew - 13-09-2006, 15:26

Motorówka miała tylko przejaskrawić przykład. Chodziło mi o PRZYCZYNĘ tego "jakby co" :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group