| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - Nauka pływania do tyłu w łikend-czyli pływać każdy moĹ
Dorota i Wojtek - 22-06-2005, 23:07 Temat postu: Nauka pływania do tyłu w łikend-czyli pływać każdy moĹ Wszystko co nowe i niezbyt typowe budzi nasze zainteresownie.
Za sprawą DIR'u (co kolwiek to nie znaczy) zaczęto w Polsce mówić dość szeroko o pływaniu w tył.
Czy to nowe? Nie bardzo... Już dobrych kilka lat wcześniej niedirowi fotografowie i inni podwodni kombinatorzy z powodzeniem posuwali się do tyłu pod wodą, nie bardzo się tym przejmując . Kiedy z nieba spadli dirowcy, okazało się, że u nich to norma, a że byli nietypowi - to w myśl zasady "lepiej być inny" każdy chciał tak samo - tacy już jesteśmy...
Tak więc pojawiło się zainteresowanie tym sposobem poruszania się. W większości wypadków nurkowie wolą stwierdzenie, że "jakieś tam nowinki nie są mi potrzebne..." - zazwyczaj twierdzą tak do czasu, kiedy sami nie opanują nowej umiejętności.
Okazuje się, że co niektórzy odkrywają nurkowanie na nowo - to trochę tak jakby całe życie jeździć samochodem, nie wiedząc, że ma on wsteczny bieg i kiedy po raz kolejny wypychamy auto z garażu, patrzymy... a tu sąsiad... czary jakieś...?
Jak nauczyć się tej magicznej sztuki? Sposobów jest pewnie wiele - chcemy tu z Waszą pomocą (o której za chwilę) pokazać najprostsze sposoby na nauczenie się tego i owego.
Na początek trochę naszych przemyśleń opartych na obserwacjach naszych kursantów i i ch postępach w nauce:
-nie warto uczyć się pływania do tyłu na sucho leżąc na brzuchu z założonymi na stopy płetwami
Dlaczego? Otóż ubrane na powierzchni płetwy obciążają te partie mieśni, których nie używamy do pływania wstecz pod wodą. W efekcie napinamy niepotrzebnie nie to co trzeba i zamiast skupić się na właściwym ruchu - staramy się utrzymać opadające końcówki płetw w odpowiedniej pozycji. Pod wodą taka potrzeba w zesadzie nie występuje, a zapamiętane "mięśniowo" ruchy powodują później pod wodą dość częstą przypadłość w postaci pływania do góry, zamiast do tyłu... Im użyte do ćwiczeń powierzchniowych płetwy będą cięższe, tym pływanie do góry będzie nas bardziej prześladowało...
-warto poznać dokładnie sekwencję ruchów naszych płetw, która jest potrzebna do pływania wstecz
To raczej niezbędne. Na kilkuset kursantów mieliśmy tylko dwa przypadki "samoistnego" pływania do tyłu. W obydwu wypadkach chodziło o osoby bardzo młode z niewielkim doświadczeniem nurkowym (kilkanaście nurkowań). Na pytanie jak to zrobiły? Odpowiedziały: "normalnie, a znasz jakiś inny sposób pływania wstecz?" .
Skoro nam nie wychodzi to odruchowo - przemyślmy dokładnie co dzieje się z naszymi płetwami w czasie pływania. Ubierzmy płetwy na ręce i zastanówmy się jak wygląda pływanie do przodu. Teraz wykanajmy kilka wolnych ruchów naśladując takie właśnie pływanie
drobna uwaga: najprostszym do opanowania sposobem pływania wstecz wydaje się być tzw "odwrotny frog kick"; nie trzeba pływać żabą do przodu, aby popłynąć nią wstecz - sekwencja ruchów jest całkiem inna, niemniej jednak pływanie żabą do przodu może znacznie ułatwić utrzymanie włąściwej pozycji nóg
Zastanówmy się teraz nad ruchem przy pływaniu do tyłu (większość osób do nas piszących doskonale go zna - problem jak twierdzą pojawia się pod wodą...) - wykonajmy kilka ruchów płetwami na rękach - zastanówmy się kiedy następuje właściwy "ciąg" do tyłu
Kiedy umiemy, a raczej rozumiemy jak powinny pracować nasze płetwy, usiądźmy wygodnie w fotelu i wyobraźmy sobie jak to powienno wyglądać pod wodą...
tiaa... wizualizacja potężna broń - niestety niedoceniana: jeżeli jesteśmy w stanie wyobrazić sobie jak powinniśmy wyglądać pod wodą w czasie płyniecia wstecz i umiemy "obserwować" każdy kawałek naszego wyimaginowanego ruchu, a co ważniejsze powtarzać go właśnie w wyobraźni w formie zrozumiałych dla nas sekwencji - nasze mięśnie "zrozumieją" o co nam chodzi - po wejściu do wody będzie nam znacznie łatwiej. Sztuki walki, układy taneczne, kaskaderzy i choreografowie wykorzystują wizualizację przy każdej okazji - dlaczego nie spróbować?
-"dobra dobra - na powierzchni to ja mogę pokazać wszystko - problem zaczyna się pod wodą..." - właśnie dlatego kolejny etap naszych ćwiczeń przeprowadzimy przy użyciu ABC - nie zanurzając się pod wodę. Ubieramy maskę, fajkę i płetwy i hopla do basenu. Uspokajamy oddech, zamykamy oczy i... wracamy do wizualizacji: powoli wykonujemy całą sekwencję ruchów (oczywiście tym razem płetwy mamy założone na nogach i nimi właśnie pracujemy). Mamy sporo czasu - nie zabraknie nam powietrza i kumpel, który nas obserwuje może od razu wychwycić błędy. Okazuje się, że ruszymy w tył bardzo sprawnie - ćwiczymy zatem do upadłego pływając w te i z powrotem wzbudzając ogólną wesołość obserwatorów...
-jeżeli wszystko idzie dobrze spróbujmy zwiększyć nieco obciążenie (pod wodą wystąpią większe opory, będziemy mieli też na sobie sprzęt) - zapraszamy do zabawy partnera, ustawiamy go twarzą do siebie i chwytamy się za ręce; teraz próbujemy poholować go do tyłu (partner w tym czasie leży na wodzie nie wykonując żadnych ruchów) - jeżeli wszystko gra i holowanie działa jak należy, zamieniamy się rolami (cały czas ćwiczymy tylko w ABC)
OK? No to czas na wyścigi: każdy na swoim pasie i jazda do tyłu przez długość basenu...
Częsty błąd
Wykonując właściwy (cofający) ruch unikajmy szarpania i gwałtowności - im ten ruch będzie łagodnieszy - tym łatwiej będzie nam operować całym naszym ciałem pod wodą.
Fakty i mity:
Czy żeby pływać do tyłu muszę mieć jakieś specjalne płetwy?
Nie, popłynąć do tyłu można praktycznie w każdych płetwach (a nawet bez płetw), ale skuteczność takiego pływania będzie różna, zależna m.in. od sztywności płetwy. Generalnie im sztywniejsza płetwa - tym pływamy do tyłu efektywniej.
Czy popłynę do tyłu jeżeli nie umiem pływać do przodu frog kickiem - na codzień pływam kraulem?
Oczywiście, choć synchroniczny ruch nóg przy pływaniu w tył może się okazać łatwiejszy dla pływających żabą.
Czy płynąc pod wodą mogę jakoś "zahamować"?
Jasne - obszerny i zdecydowany, pojedynczy ruch nóg wykorzystywany do pływania wstecz działa jak hamulec (można też poszukać hamulca ręcznego w jackecie - podobno niektóre HUB'y mają... ).
Ile czasu zajmuje nauka pływania do tyłu?
Jeżeli masz "wspomagający" cię sprzęt i nie masz problemów z pływalnością to zazwyczaj od kilkunastu minut do 1 godz. aby opanować podstawy - potem to już kwestia indywidualna. Jeżeli nie czujemy się swobodnie pod wodą, a sprzęt (nie koniecznie płetwy) raczej nam przeszkadza - nauka może trwać baaardzo długo...
I to by było na tyle. Za niedługo dodamy inne szczegóły mogące zainteresować potencjalnych cofaczy...
Nasza prośba do Was mająca na celu łatwiejsze przyswojenie tego tematu:
wstawcie do tego tematu fotki z Waszych zajęć basenowych - pokażcie, że pływanie do tyłu to nie jakaś magiczna sztuczka, ale skuteczny sposób na to, aby nasze nurkowania dały nam jeszcze więcej frajdy - czego Wam i sobie życzymy ...
Tomasz-Szeryf - 23-06-2005, 07:06
DiW napisali:
| Cytat: | | Nie, popłynąć do tyłu można praktycznie w każdych płetwach (a nawet bez płetw), ale skuteczność takiego pływania będzie różna, zależna m.in. od sztywności płetwy. Generalnie im sztywniejsza płetwa - tym pływamy do tyłu efektywniej. |
Podpisuje się pod tymi słowami swoimi płetwami i rękoma, bo nogami to bez płetw można pływać do tyłu. U mnie problem wynika jak Wojtek zauważył z prawą płetwą - jej ustawieniem. NIe mam takiego problemu bez płetwy płynąc do tyłu po powierzchni. Popracujemy na ta prawą płetwalą może ją po jakimś czasie ułożę prawidłowo i wsteczny to dopiero będzie cug.
Pozdrawiam ćwiczących i chcących cwiczyć.!
Dorota i Wojtek - 25-06-2005, 20:41
jakoś nikt specjalnie się nie pali do zamieszczania fotek...
...no to kilka z naszych zajęć
Poniżej laska macha kończynami (dolnymi) i całkiem zgrabnie płynie do tyłu
Pamiętajmy, że pływanie na powierzchni ma nam pokazać ogólną zasadę pływania wstecz.
Pod wodą występują dodatkowe zmiennne, które będą miały wpływa na sposób pływania do tyłu: odłegłość do dna, szybkość płynięcia, szertokość miejsca w którym płyniemy, rodzaj płetw itd. Na powierzchni nie możemy też przyjąć dokładnie takiej pozycji, jaką powinniśmy mieć pod wodą. Mimo wszystko warto próbować.
W czasie prób proponujemy szczególną uwagę zwrócić na ruch wycofywania płetw do tyłu. To ta faza pływania, która wykonana zbyt szybko, albo niedokładnie - powoduje najczęściej pływanie do góry, kiedy chcielibyśmy popłynąć do tyłu...
Faza ta powinna być tym dokładniej fykonywana, im bardziej miękkich płetw używamy.
Najczęstszy błąd, który powoduje wypływanie do góry ma dwojaki charakter:
1.końcówki płetw są wycofywane pod lekkim/dużym kątem w górę (jeżeli zrobimy to dodatkowo zbyt szybko, to w tej fazie zaczynamy płynąć do przodu )
2.zbyt gwałtowne szarpnięcie nogami przy właściwym ruchu cofania z płetwami ustawionymi "pod górkę" powoduje ustawienie nurka głową do dołu...
Starajmy się więc wycofywać płetwy w możliwie najbardziej równoległy do poziomu płynięcia sposób. Będzie to tym trudniejsze im dłuższe i bardziej miękkie będzie pióro płetwy.
Mając na uwadze powyższe dosyć łatwo (a jeszcze łatwiej kiedy sami spróbujemy) zrozumieć czemu osoby pływające precyzyjnie, czy jak kto woli technicznie, wybierają płetwy o możliwie krótki i sztywnym piórze.
...do następnego cofnięcia
Pe-Es.
jak ktoś jest już miszczem świata w pływaniu wstecz i chciałby se zapodać jakiś extreem - proponujemy wyścigi wstecz w twinach z płetwami Twin Jet Scubapro na kopytkach - jazda jest niezła... a obserwatorzy przez dłuższy czas nie wiedzą o co chodzi tym ścigającym się...
wersja "PADI fin killer master" to j.w. tyle, że pod prąd...
Pobierz i zobacz film 3 MB
I - 26-06-2005, 22:46
| Dorota i Wojtek napisał/a: | jak ktoś jest już miszczem świata w pływaniu wstecz i chciałby se zapodać jakiś extreem - proponujemy wyścigi wstecz w twinach z płetwami Twin Jet Scubapro na kopytkach - jazda jest niezła... a obserwatorzy przez dłuższy czas nie wiedzą o co chodzi tym ścigającym się...
wersja "P... fin killer master" to j.w. tyle, że pod prąd...
|
Mozna dodac dla miszczow - parkowanie tylem rownolegle i prostopadle - miedzy innymi miszczami.
Oraz prostsza konkurencje plywania, kolek do tylu, na jednej pletwie.
P.
I
tsharny - 27-06-2005, 06:54
wszystko fajnie, tylko nie mogę ściągnąć tego pliku
pozdrawiam
tsharny
Tomasz-Szeryf - 27-06-2005, 07:22
Też nie chce mi się otworzyć ssawka!
DiW - fajny pokaz!
Dorota i Wojtek - 27-06-2005, 17:26
Hej!
Można już ssać ile się komu podoba...
Cały czas liczymy na to, że podzielicie się z resztą podglądaczy:blue2: swoimi osiągnieciami
Po raz kolejny chcieliśmy podziękować DarkowiS za pomoc przy udostępnieniu filmiku
Miłosz - 03-07-2005, 10:10
Brzemienny wiedzą przedstawioną powyżej, a także przepełniony nienawiścią do wody, postanowiłem ją trochę skopać i to do tyłu.
Wzułem piankę i maskę i rurkę i płetwy, a następnie wlazłem do glinianki opodal domu rodziców.
Moczenie trwało ponad godzinę, z czego 40 minut przeznaczyłem na naukę pływania wstecz.
czas: hh:mm - hh:mm
00:00 - 00:05 - Jak to było na tym filmiku od DiW?
00:05 - 00:10 - Aha. Mniej więcej tak...
00:10 - 00:12 - Nie, no banał. Pyk, pyk, pyk...
00:12 - 00:13 - Ojciec: Co robisz, synu? Ja: Uczę się pływać do tyłu. Ojciec: Aha... No to jeszcze płyniesz do przodu. Ja: Faktycznie...
00:13 - 00:15 - Pierwsze dwa kopnięcia super, potem jakiś dramat. Chce mnie przekręcić, hamuje, morduje, porażka.
00:15 - 00:20 - Już mnie nie przekręca. Ale i tak najlepsze są pierwsze dwa kopnięcia. Zaczynają mnie boleć stopy (od podciągania podbicia ku górze).
00:20 - 00:30 - Żadnych zmian. Dochodzę powoli do wprawy w ruchu, który ustaliłem, tylko, że zaczynam mieć wątpliwości czy to o ten ruch chodzi. Stopy mi odpadną zaraz.
00:30 - 00:35 - Zaczynam wątpić we wszystko, co ustaliłem na brzegu. Niby ruszam sprawnie, ale chyba stoję w miejscu. Przez zmęczenie jestem coraz mniej dokładny i w ogóle świat okazuje się zły. Zdając sobie sprawę z tego faktu, robię kółko wokół glinianki na płetwach.
00:40 - 00:45 - Próbuję po raz kolejny. Po przerwie mam już niejaką wprawę, nie kręci mną, płynnie idzie, ale wciąż nie jestem pewien efektywności ruchu, bo coś powoli idzie. Postanawiam zarzucić ćwiczenia i wrócić do domu, żeby zapoznać się z materiałem filmowym po raz kolejny.
Pytanie:
1. Pióra płetw widzę jak powracają (bo problem, żeby się nimi nie odpychać), ale nie widzę kolan. Czy one się mocno uginają?
Pozdrówko,
Miłosz
Dorota i Wojtek - 03-07-2005, 18:47
Cześć Miłosz !
Fajnie, że zająłeś się "sprawą"
| Miłosz napisał/a: | | Pióra płetw widzę jak powracają (bo problem, żeby się nimi nie odpychać), ale nie widzę kolan. Czy one się mocno uginają? |
W tej fazie nauki uginają się nawet bardzo mocno.
Spróbujmy tak:
usiądź wygodnie w fotelu i wyobraź sobie siebie, a dokładniej swoje odnóża w czasie gmerania nimi w wodzie. Teraz unieś przed siebie ręce, zegnij je w łokciach i spróbuj pokazać wolno wszystkie fazy ruchu przy pływaniu wstecz (wyobraźmy sobie, że ramiona to uda, przedramiona to podudzia, a dłonie to nasze płetwy)
ruch pierwszy - Właściwa pozycja:
przy pływaniu na powierzchni płetwy leżą płasko na wodzie, a kolana opuszczone są nieco poniżej linii bioder (gdybyśmy chcieli zachować całkowicie poprawną sylwetkę musielibyśmy płetwy trzymać nad wodą ) - przekładamy to na pozycję naszych rąk - wygląda to tak:
teraz wycofujemy nogi (ręce) do tyłu starając się nie unosić końcówki pióra płetwy (palcy w dłoniach) w górę
teraz ruch, którym mamy "zaczepić się" o wodę (ten ruch wykonany na powierzchni wody wymusi zgięcie kolan)ustawiamy płetwy ich wewnętrzna krawędzią jak najbardziej w dół (zewnętrzna krawędź dłoni - "shuto" jak ktoś tak lubi )
no i właściwy ruch cofający - starając się utrzymać poprzednią pozycję, podciągamy stopy do siebie
Teraz kilka istotnych uwag:
pływanie w tył podzieliliśmy na kilka etapów
1.zrozumienie ruchu cofającego
2.pływanie na powierzchni mające dać nam wstępny obraz cofania - przyzwyczajamy się do takiego stylu pływania
3.przeniesienie tego co na powierzchni pod wodę i poprawki w stylu + eliminacja podstawowych błędów
4.wyrobienie własnego stylu pływania wstecz
5.wariacje
Istotne jest aby wyczuć co się dzieje z naszymi nogami i płetwami.
Błąd: powtarzamy ruch kilka razy bardzo szybko, a w efekcie nie wiemy gdzie robimy błąd...
...więc
1. zajęcia w fotelu (najlepiej połączone z wizualizacją)
2.powrót do stawu
3.leżenie w stawie i przypominanie sobie pkt.1
4.wykonujemy wolno każdy z przedstawionych etapów, wyraźnie je odzielając
5.łaczymy poszczególne etapy, ale robimy to jeszcze wolniej niż porzednio (pełna świadomość ruchu - innymi słowy wiem na którym etapie są moje nogi i potrafię to pokazać rękami) - powstaje nam z tego jeden, pełny cykl - nie łączymi go z następnym
6.powtarzamy pojedynczy pełny cykl kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt razy (jak tam kto lubi )
7. łączymy kilka cykli, ale z wyraźną przerwą pomiędzy nimi - to właśnie tutaj czai się niechciane przyspieszenie "muszę popłyną! dlaczego się nie cofam?"
Ruch cofający powinien być wyczuwalny przy podciąganiu płetw do siebie (foto 4)
Kiedy już "załapiemy ruch" ćwiczmy jeszcze na powierzchni - staramy się być jak najwolniejsi - szybkość i gwałtowne, zrywane ruchy - to raczej kiepski pomysł.
Potem czas na przeniesienie pod wodę, gdzie będziemy trochę modyfikowali to co robiliśmy na powierzchni, ale o tym - jak już będziemy po wodą
Miłosz - jeżeli coś z tego powyższego "wywodu" jest niejasne - dawaj znać. Postaramy się wyjaśnić tak aby nie pozostawiać jakichkolwiek wątpliwości
PS.
sorry za jakoś zdjęć - robione "na kolanie" dla potrzeb frontowych...
ukusek - 04-07-2005, 15:34
próbowałem przed chwila na stole kuchennym i o mało się z niego nie zwaliłem tak się zagapiłem na chodzące do tyłu nogi. Mój problem polega na tym że jak patrzę na nogę to jakoś idzie jak tylko odwórcę głowę do przodu to rytm się gubi.
Dorota i Wojtek - 04-07-2005, 20:13
Hej!
| ukusek napisał/a: | | próbowałem przed chwila na stole kuchennym i o mało się z niego nie zwaliłem |
Dużo bezpieczniej będzie w wodzie - nigdzie nie spadniesz, a przekształcanie ruchu wyuczonego na stole zastąpisz od razu działaniem w wodzie...
| ukusek napisał/a: | | problem polega na tym że jak patrzę na nogę to jakoś idzie jak tylko odwórcę głowę do przodu to rytm się gubi |
juz ze fors Luk... czyli... zaufaj wizualizacji - nasze oczy w tym wypadku raczej nam przeszkadzają niż pomagają Spróbuj wykorzystać nasze uwagi z poprzedniego posta (może się na coś przydają wreszcie )
Jeżeli koniecznie chcesz się oglądać na sucho i w ten sposób nauczyć się kontrolować swoje kopytka (bo np. nigdy nie lubiłeś Gwiezdnych Wojen...) to wykorzystaj holiłódzkie triki:
1.trik na 2 lustera
jedno za Tobą, drugie przed i widzisz co tam z tyłu słuchać
2.trik "na reżysera"
za tobą ustawiasz kamerę, przed nosem kompa, plazmę lub inny tv i... szoł mast goł on
Dodatkowo trik nr2 można wykorzystać do zbiorowych praktyk masochistycznych przez internet, albo konsultacji ze swoim Jodą...
Do Miłosza:
Jeżeli to możliwe i możesz się jakoś nagrać w Twoim prywatnym morzu, a potem wstawić na Forum - byłaby to nieoceniona pomoc dla wszystkich wstydliwych rycerzy zakonu "bekkika"...
Czy udało Ci się namierzyć gdzie wkradał się jakiś błąd?
let ze fors bi łif jor kończyny
Powodzenia!
Miłosz - 05-07-2005, 11:39
Ha! Celem zmoczenia się muszę się wyprawić na gliniankę znowu. Co nastąpi jeszcze w tym tygodniu. Teraz nie wyjdę z wody, póki się nie nauczę! Poprzednio wylazłem po 21:00, więc teraz pewnie mnie wyczołgają nad ranem.
Co do nagrywania - nie mam kamery. Ale co do błędów namierzyłem, że problemy moje podstawowe są takie, że buja mnie. Najlepiej mi wychodzi ruch za pierwszym razem, póki jestem jeszcze stabilny po leżeniu płasko na brzuchu. Potem ruchy są coraz bardziej niechlujne i płynę w tył coraz mniej, aż w końcu zaczyna się dramat, bo wiadomo co się dzieje...
A buja mnie, bo niesymetrycznie kopię nogami. Co ciekawe przy pływaniu żabką do przodu kopię symetrycznie, ale zrobienie tego rozkroku do tyłu zawsze wyjdzie jakoś tak nie tak I już krzywo leżę, a potem leci jak lawina.
To chyba po prostu kwestia wprawy. Dlatego kolejne moczenie będzie na maksa.
Aha! No i dzięki za rozpatrzenie mojego przypadku. Post już wydrukowany, powieszę sobie nad wodą, heheh...
Uściski!
Miłosz, zwany też człowiekiem o skórze praczki
Dorota i Wojtek - 05-07-2005, 16:58
Cześć Miłosz - fajnie, że się nie poddajesz
| Miłosz napisał/a: | | Najlepiej mi wychodzi ruch za pierwszym razem |
zatrzymaj się więc po każdym ruchu i wykonuj kolejny dopiero wtedy kiedy będziesz go traktował jako pierwszy
| Miłosz napisał/a: | | A buja mnie, bo niesymetrycznie kopię nogami |
Ćwicząc wyciągnij ręce przed siebie, pozostawiając je pod wodą - podziała to trochę jak spojler w jakimś subaru...
| Miłosz napisał/a: | To chyba po prostu kwestia wprawy. Dlatego kolejne moczenie będzie na maksa. |
yo yo yo man...teraz kumasz czaczę
Udanej zabawy !
KasiaK - 11-07-2005, 20:54
ekhm ekhm....nooo więc.....ćwiczyłam bez sprzętu, na bezdechu....tak sam ruch.....(wczesniej próbowałam ze sprzętem pełnym, ale płynę.....do góry bądź do przodu...albo jakoś tak....ale do tyłu to napewno nie było)
więc.....zwykły basen....publiczny...tłum taplających się dzieci.....wyglądałam...dziwnie..nazwijmy to ...moja siostra nie lepiej...stojąc na brzegu i drąc sie na całe gardło "dobrze, dobrze, płyniesz do tyłu!"....i wszystko fajnie....ale z tym wszystkim na sobie i w toni...jakoś dziwnie idzie i...chyba nie umiem wytłumaczyć dlaczego.....może jakoś za "szybko macham"? albo...nie wiem co..... help
pzdr
Kasia
Dorota i Wojtek - 12-07-2005, 05:26
Hej!
No to pokombinujmy wstępnie (bo za chwilę wychodzimy do pracy )
Pytania wspomagające:
1.w jakich płetwach pływasz
2.czy pływanie po powierzchni (do tyłu) sprawia Ci jakiś kłopot, robisz to tak jak chcesz, czy też jedyną osobą dostrzegającą ruch cofania jest Twoja siostra ?
3.W jakim zestawie pływasz pod wodą i jak tam trym (jak przestajesz się ruszać, to wisisz dalej grzecznie, czy może jakiś kawałek nieznośnego sprzęcidła ciągnie Cię w tą czy inną stonę)?
Inne pytania:
1. Czy możesz w jakiś sposób nagrać na cokolwiek Twoje podwodne balety (aparat cyfrowy, kamera czy inne takie)? zadziałałoby to najlepiej, bo wszyscy mogliby się czegoś nauczyć - jeżeli oczywiście udostępniłabyś swoje ciało i otaczające je sprzęty na Forum ...
2. Wspomniałaś o ćwiczeniach bekkika na bezdechu. Czy to przypadek - czy może tak właśnie je przeprowadzasz, a może to taki skrót myślowy związany z fajką - możesz to rozwinąć?
Pytamy dlatego, że jednym z błędów pojawiających się przy cofaniu już pod wodą jest wstrzymywanie oddechu (człowiek już tak ma, że jak czeka na efekt czegoś, co ma się wydarzyć - wstrzymuje oddech...). Skracając: przy pływaniu w te i z powrotem trza oddychać...
KasiaK - 12-07-2005, 08:58
juhu,
o 6:26 do pracy? o maszzzz ja o tej wstaje ale do rzeczy.....
1. cressi, za chwile jetfiny (jak tylko wreszcie dolecą )
2. po powierzchni nie sprawia mi kłopotu....ruch cofania dostrzegł też pan ratownik
3. w zestawie płyta, skrzydełko z pojedyńczą butlą;
jak przestaje się ruszać, to wiszę dalej grzecznie
Pytania "inne":
1. taaaaa technicznie to w sumie da się załatwić, tyle że film z moich "wyczynów" sprzed 3 tyg...jakoś tak.....nie został jeszcze "obrobiony" więc obawiam się, że na FN mój backkick znalazł by się.....przyszłej jesieni ("montażysta" nie ma czasu : PP)
aaaa i właśnie....ewentulanie udostepnie film, a nie...."ciało" hihi
2. zaden skrót, nie ćwiczyłam z fajką, tylko tak jak napisałam "na bezdechu"...ot tak....po powierzchni na wstrzymanym oddechu......
a czy w toni wstrzymuje oddech walczac z wstecznym to.....w sumie...nie wiem
pzdr
Kasia
Tomasz-Szeryf - 12-07-2005, 09:11
DiW napisali:
| Cytat: | | Pytamy dlatego, że jednym z błędów pojawiających się przy cofaniu już pod wodą jest wstrzymywanie oddechu (człowiek już tak ma, że jak czeka na efekt czegoś, co ma się wydarzyć - wstrzymuje oddech...). Skracając: przy pływaniu w te i z powrotem trza oddychać... |
O to ważna uwaga - sam robiłem taki błąd.
Kasia powodzenia w ćwiczeniach.
Ostatnio jeden żeglarz krzyczy mi z łódki nie koniecznie Bols, żebym włączył jedynkę na powierzchni, bo jestem na kolizyjnej - dobrze, że nie miał pagaja pod ręką i usłyszałem jakieś krzyki w ostatniej chwili!
Dorota i Wojtek - 13-07-2005, 05:22
Hej@ !
| KasiaK napisał/a: | | 1. cressi |
to tak jakbyś na pytanie jakim jeździsz autem odpowiedziała "Fiatem"
Pytając o płetwy chodziło nam o określenie twardości pióra, która (jeżeli płetwa jest miękkka)nie wybacza drobnych błędów - jeżeli możesz napisz może jeszcze coś... (kolor płetwy, albo model...;) ) - choć z drugiej strony, skoro jetowe opony już nadlatują
| KasiaK napisał/a: | | 2.ruch cofania dostrzegł też pan ratownik |
pomiędzy "ruchem cofania" a "cofaniem" może być spora różnica - zapytam inaczej: czy pływasz swobodnie do tyłu po powierzchni?
| KasiaK napisał/a: | 3. w zestawie płyta, skrzydełko z pojedyńczą butlą;
jak przestaje się ruszać, to wiszę dalej grzecznie |
no to mistrzostwo świata
| KasiaK napisał/a: | | 1. taaaaa technicznie to w sumie da się załatwić, tyle że film z moich "wyczynów" sprzed 3 tyg... |
3 tyg. to masa czasu - pytaliśmy o film z wyczynów teraźniejszych
| KasiaK napisał/a: | | 2. zaden skrót, nie ćwiczyłam z fajką, tylko tak jak napisałam "na bezdechu" |
dobrze, że napisałaś w czasie przeszłym - wstrzymywanie oddechu szybko się utrwala, a potem robią się z tego różne dziwadła (trza sfrustrowanych kursantów przytulać i mówić, że wszystko będzie dobrze...)
Co by zrobić koleżnace dobrze (albo przynajmniej spróbować udawać znawców tematu ) proponujemy w czasie cofania pod wodą:
1. zwolnić
2. zwolnić
3. zwolnić (przyspieszać będziemy później )
4. grzecznie oddychać
5. w czasie pływania do tyłu trzymać ręce z dłoniami na brzuchu... albo jeszcze niżej - przedziwnym zbiegiem okoliczności, taka poza powoduje opadanie nóg w dół (czary jakieś? )
Żeby spowodować wzrost mocy czarnoksięskiej u koleżanki prosimy o wyjaśnienie pkt. 5 w szczegółach. Równocześnie spieszymy dodać, że kontakt w tej sprawie z wielkim magiem Lobsterem jest surowo zabroniony i grozi dyskwalifikacją... - stosujemy zasadę "juz jor brejn Luk"
cad - 13-07-2005, 07:29
przeniesienie naszych cieżkich łap (rączek) w strone nóg powoduje przesunięcie środka ciężkości właśnie w strone płetw, a co za tym idzie ich opadanie
tak?
kub.a
KasiaK - 13-07-2005, 09:02
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
| KasiaK napisał/a: | | 1. cressi |
to tak jakbyś na pytanie jakim jeździsz autem odpowiedziała "Fiatem"
Pytając o płetwy chodziło nam o określenie twardości pióra, która (jeżeli płetwa jest miękkka)nie wybacza drobnych błędów - jeżeli możesz napisz może jeszcze coś... (kolor płetwy, albo model...;) ) - choć z drugiej strony, skoro jetowe opony już nadlatują |
w jedynym właściwym kolorze .......czarne
jetowe nadlatują i dolecieć nie mogą
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
| KasiaK napisał/a: | | 2.ruch cofania dostrzegł też pan ratownik |
pomiędzy "ruchem cofania" a "cofaniem" może być spora różnica - zapytam inaczej: czy pływasz swobodnie do tyłu po powierzchni? |
eshhh ależ sie czepiasz semantyka ino.....po powierzchni sie cofam a nie wykonuje ruch cofania....ale! za bardzo swobodnym to bym tego ruchu nie nazwała
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
| KasiaK napisał/a: | 3. w zestawie płyta, skrzydełko z pojedyńczą butlą;
jak przestaje się ruszać, to wiszę dalej grzecznie |
no to mistrzostwo świata |
taaaaa
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
| KasiaK napisał/a: | | 1. taaaaa technicznie to w sumie da się załatwić, tyle że film z moich "wyczynów" sprzed 3 tyg... |
3 tyg. to masa czasu - pytaliśmy o film z wyczynów teraźniejszych |
a ja tylko podkreśliłam tempo przekazywania tych filmów do użytku publicznego, nazwijmy to
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
| KasiaK napisał/a: | | 2. zaden skrót, nie ćwiczyłam z fajką, tylko tak jak napisałam "na bezdechu" |
dobrze, że napisałaś w czasie przeszłym - wstrzymywanie oddechu szybko się utrwala, a potem robią się z tego różne dziwadła (trza sfrustrowanych kursantów przytulać i mówić, że wszystko będzie dobrze...) |
przytulać mówisz? ne ne pod wodą oddechu raczej nie wstrzymuję
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
Co by zrobić koleżnace dobrze (albo przynajmniej spróbować udawać znawców tematu ) proponujemy w czasie cofania pod wodą:
1. zwolnić
2. zwolnić
3. zwolnić (przyspieszać będziemy później )
4. grzecznie oddychać
5. w czasie pływania do tyłu trzymać ręce z dłoniami na brzuchu... albo jeszcze niżej - przedziwnym zbiegiem okoliczności, taka poza powoduje opadanie nóg w dół (czary jakieś? ) |
tak jest! już w weekend (jak bog da, a w zasadzie jesli da sztorm na bałtyku) bede "zwalniać"..tj tfu....ćwiczyć i grzecznie oddychać...
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
Żeby spowodować wzrost mocy czarnoksięskiej u koleżanki prosimy o wyjaśnienie pkt. 5 w szczegółach. Równocześnie spieszymy dodać, że kontakt w tej sprawie z wielkim magiem Lobsterem jest surowo zabroniony i grozi dyskwalifikacją... - stosujemy zasadę "juz jor brejn Luk" |
z wielkim magiem? hyhyh ok ani mru mru
w zasadzie to cad chyba odpowiedział, tyle że mam wrażenie że na dziób polece poza tym mi się złączone rączki z przodu bardzo dobrze trzyma ale bede walczyć!
tak więc plan na weekend:
-zwolnić
-oddychać
-łapy na brzuch albo niżej
-zwolnić
obiecuję opowiedzieć o swoich wyczynach i próbach.......mam nadzieje, że bedzie się czym pochwalić
buziaki
Kasia
p.s. wery fenk ju za wskazówki
[ Dodano: 18-07-2005, 19:29 ]
nooo wieeeeec jest tak:
filmu nie będzie z jednej prostej przyczyny....w rezulatcie nie mieliśmy kamery
no ale do rzeczy....przed wyjazdem Wielki Mag dodał jeszcze kilka wskazówek od siebie.....próbując ogarnąć wszystko to co kłębiło mi się w głowie dzielnie wyruszyłam na podbój Koparek
nie mogłam cwiczyć "ruchów wstecznych" przez cały wyjazd, gdyż miałam inną,równie ważną, misję do spełnienia (dodam, że została spełniona-z wynikiem pozytywnym )
było tak:
"zwiedzamy" sobie domek strzałowego, kiedy pomyslałam, ze czas wdrozyć w zycie to czego sie naczytałam
- spokojne zawiśniecie
-chwila skupienia (za długa jak powiedział mój instruktor )
- łapki z przodu, głowa przyklejona do pierwszego stopnia
-ii.....nogi wolno do tyłu iii fajt płetwy nie w ta strone.....
-spokojnie....jesio raz.....wolno do tyłu, lekko prostując...iii..... grrrr
-jeszcze raz...wolno do tyłu, troche prostując, lekko rozszerzone kolana, szybkie machnięcie i spowrotem złączone i znowu powoli do tyłu, stopy cały czas fleks , rozszerzam....szybki ruch i ...od początku....odwracam głowę do instrukotra i widzę .....na brzegu, powiedział do naszej koleżanki "Kaśka ruszyła do tyłu"
hehehe tak więc...płynięcie to nie było....ale "z ruszenia" też jestem dumna bede ćwiczyć dalej, tym bardziej ze chyba pod wodą udało mi się zaskoczyć o co chodzi...teraz juz tylko praktyka, praktyka, praktyka......
dodam, że "ruszenie" nie było we frogach tylko Kluskowych jetach...wiem wiem...."kiepskiej baletnicy......" ale w nich mi było jakoś lepiej (moje dalej nie doleciały ...zawieruszyły sie gdzies skubane )
nooo wiec to by było na tyle...
bardzo dziekuje za wszelkie rady....bardzo miło, że komuś , tak bezinteresownie się chce
pozdrawiam gorąco
i do zobaczenia we wrześniu.......przypłynę do Was tyłem
Kasia
Dorota i Wojtek - 20-07-2005, 14:11
| cad napisał/a: | przeniesienie naszych cieżkich łap (rączek) w strone nóg powoduje przesunięcie środka ciężkości właśnie w strone płetw, a co za tym idzie ich opadanie
tak? |
dokładnie tak! Bravo dla tego Pana
Nie należy jednak przesadzać - takie trzymanie łap za pasem może spowodować różne groźne zaburzenia...
| Kaśka ruszająca do tyłu napisał/a: | | "Kaśka ruszyła do tyłu" |
no proszę - gratulacje - początki bywają różne, potem to już tylko coraz więcej pracy
| dumna ruszająca do tyłu Kąśka napisał/a: | | "z ruszenia" też jestem dumna |
łączymy się w dumie i liczymy dalsze osiągnięcia
Marcin_alien - 20-07-2005, 15:34
eee tam, po co plywac do tylu
przeciez prawdziwy NUR NIGDY, PRZED NICZYM I NIKIM sie nie COFA
Miłosz - 20-07-2005, 16:44
A więc jednak.
Czekając w weekend na partnura (w wodzie czekałem), doszedłem do niejakiej wprawy w omawianym tu zagadnieniu.
Pełen sprzęt na sobie (single flaszka), chłodna woda około 1,3m głębokości. Nudzę się i czekam. A ponieważ nie mogłem się doczekać zacząłem ćwiczyć pływanie do tyłu. Krótka wizualizacja, przypomnienie sobie zdjęć Wojtka i poszło. Instruktarz uznaję za bardzo dobry, dzięki niemu opanowałem sztukę pływania w sprzęcie po powierzchni. Pod wodą jeszcze nie miałem okazji, ale teraz na pewno nie omieszkam!
Chyba faktycznie najbardziej pomogło wizualizowanie. Jak Kajtuś Czarodziej - tak bardzo chciałem, że aż stało się jak chciałem.
Dzięki!
Miłosz
Dorota i Wojtek - 20-07-2005, 17:24
Hej!
| Miłosz napisał/a: | | Jak Kajtuś Czarodziej - tak bardzo chciałem, że aż stało się jak chciałem. |
W zasadzie to wszystko co chcilibyśmy powiedzieć...
Miłosz - to my bardzo dziękujemy...
Gratulacje !
PS.
Za bardzo się nie ciesz - jazda zaczyna się pod wodą .
Za niedługo postaramy się wkleić trochę fotek i jakieś filmidło z serii: "jak to się robi pod wodą".
Mamy nadzieję, że swoimi uwagami podzielą się inni pływający rakiem
cad - 21-07-2005, 11:01
z wlasnych doswiadczen podpowiem, ze calkowite wyprostowanie nog, zanim zacznie sie je cofac bardzo ulatwia sprawe,
kub.a
KasiaK - 21-07-2005, 11:16
| cad napisał/a: | z wlasnych doswiadczen podpowiem, ze calkowite wyprostowanie nog, zanim zacznie sie je cofac bardzo ulatwia sprawe,
kub.a |
ja natomiast z własnego (nader wielkiego ) doświadczenia oraz wskazówek moich dwóch mistrzów ( ) oraz podglądania wyżej wspomnianych, pozwolę sobie napisać, że generalnie to własnie chodzi o to, żeby te nogi tylko delikatnie prostować....tzn minimalnie
no ale każdy ma własne sposoby na ruch wsteczny
pozdrawiam
Kasia
Tomasz-Szeryf - 21-07-2005, 19:34
Jak uda mi się w końcu wkleić tu zdjęcie to będę w domu
NO to tak wyglądają moje wypociny.
Treningów zgoła zawsze mało!
cad - 22-07-2005, 08:48
| KasiaK napisał/a: | | cad napisał/a: | | calkowite wyprostowanie nog, zanim zacznie sie je cofac bardzo ulatwia sprawe, |
... generalnie to własnie chodzi o to, żeby te nogi tylko delikatnie prostować....tzn minimalnie |
to w koncu jak jest lepiej? powinno sie prostowac nogi, czy lepiej ciagle na lekko podkurczonych?
moze jakas podpowiedz mistrzów?
kub.a
jtrembowelski - 22-07-2005, 14:50
moze jakas podpowiedz mistrzów?
Podpowiedz:
Zrób tak jak Kaśka i idz na kurs... nurkowania nie nauczysz się z internetu.
Pozdrawiam
Dostałem ochrzan od Kaski, ze burak jestem...
No to spiesze z wyjaśnieniami...
Na kursie masz na miejscu kogoś kto na Ciebie popatrzy i od razu Ci powie co powinieneś poprawić... a ucząc sie samodzielnie bardzo szybko możesz nabrać złych nawyków, odruchów czy jak to zwać.. które potem jest trudno wyplenić. Kiedy ćwiczysz sam to nie widzisz jakie popełniasz błedy więc nie wiesz co robisz źle... Dodatkowo na niektórych kursach jesteś filmowany kamera video i możesz od razu zobaczyć jak wygląda Twoja żabka do tyłu... i samemu zobaczyć czy jest OK czy nie jest.
Polecam obejrzenie filmów na stronie http://www.fifthd.com/fif...ucation&level=1
szczególnie backward kick
Pozdrawiam i zapraszam do spotkania nad jakąś woda to poćwiczymy na żywo... Co Ty na to??
Pozdrawiam raz jeszcze
Dorota i Wojtek - 22-07-2005, 18:45
skoro mistrzowie już się wypowiedzieli - to teraz my :
pełen wyprost nóg powoduje zdecydowane przesunięcie środka ciężkości do tyłu, więc po części może to wpłynąć na utrzymanie poziomej pozycji przy wycofywaniu.
dla potrzeb samego pływania wstecz ma to wadę i zaletę (należy wybrać co kto lubi...)
zaleta:
uzyskujemy tym sposobem maksymalne przyspieszenie podczas pojedynczego ruchu, ale...
wada:
taki styl możliwy jest do zastosowania tylko w toni - przy dnie robimy rewolucję...
Proponujemy utrzymać poprawny trym przy zgiętych w kolanach nogach i raczej stosować drobniejszy i częściej powtarzalny ruch, niż nastawiać się na jednorazowy "mocny" efekt.
W technicznym pływaniu skoncentrujmy się na dokładności .
Ćwiczenie dla lubiących się katować
ubieramy się we wszystkie graty, ustalamy minimalnie dodatnią pływalność na powierzchni, a następnie zanurzamy się nogami w dół korzystając wyłącznie z nóg, a dokładniej z ruchu jak przy pływaniu do tyłu - czyli płyniemy do tyłu w dół .
Powodzenia
Edi - 15-09-2005, 18:28
Istnieje podobno takie magiczne słowo - wizualizacja (cokolwiek ono oznacza), która również jest pomocna, gdyż jak twierdzi jeden z braci forumowej "...wszystko jest w naszej głowie..."
Bardzo pomocnym elementem oprócz partnura jest kamera, gdyż delikwent widzi swoje błędy i się ich nie wyprze, no i łatwiej mu zrozumieć czego partnur chce od niego mówiąc "...stary musisz trzymać kupę..."
Dorota i Wojtek - 15-09-2005, 19:28
ooo - fajnie, że temat "się odkurzył"
pomijając chwilowo trzymanie kupy i inne takie...
...pragniemy obwieścić, że forumowy Miłosz został kolejnym zawodnikiem umiejącym pływać do tyłu "na Monikę S"...
Ten unikatowy styl stosują jak na razie zaledwie dwie osoby (Miłosz jest drugą), nawet najwięksi dirowcy próbowali, ale z tzw. "różnych względów" nie doszło do wprowadzenia go na większą skalę w ich szeregach.
Miłosz zastosował go w sposób nielegalny, ale został przyłapany na gorącym uczynku (czego Doro mało nie przypłaciła utopieniem przez umarcie ze śmiechu... )
Dla ciekawskich dodamy, że ów tajny styl to kraul, dający nam napęd w odwrotnym kierunku... .
Przy odrobinie wprawy można poruszać się wstecz z niemal taką samą prędkością jak do przodu...
... tak to właśnie Miłosz wkroczył na krętą i trudną ścieżkę rycerzy dżedaj...
cad - 15-09-2005, 20:05
| jtrembowelski napisał/a: | | Zrób tak jak Kaśka i idz na kurs... nurkowania nie nauczysz się z internetu. |
potwierdzam, ze bliskie spotkanie z mistrzem i jego kamera sa bardzo pomocne.
to chyba najlepsza i najszybsza droga do nauczenia sie tego stylu.
Jacku, na spotkanie pod lub nad woda pisze sie w ciemno w sumie pierwsze juz bylo na finale nad Hancza.
kub.a
Mirka Żytkowska - 16-09-2005, 10:15
Witajcie!
Jeśli mogę podzielić się swoim niewielkim doświadczeniem (ale za to świeżym! - pływać do tyłu nauczyłam się w tym roku na basenie), to w kwestii...
| Cytat: | | to w koncu jak jest lepiej? Sad powinno sie prostowac nogi, czy lepiej ciagle na lekko podkurczonych? |
...wydaje mi się, że prostowanie nóg pomaga w samym procesie nauki, w opanowaniu prawidłowego ustawienia stopy. A potem, kiedy ten ruch cofający zaczyna być bardziej naturalny - przynajmniej u mnie tak było - o wiele lepiej zaczęło mi się pływać z nogami podkurczonymi, tak żeby zostawić w spokoju to ohydne dno, na którym leżą kupy ryb i takie tam... (tak twierdzi Wojtek)
Pozdrowienia , Mirka
Miłosz - 16-09-2005, 10:27
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
...pragniemy obwieścić, że forumowy Miłosz został kolejnym zawodnikiem umiejącym pływać do tyłu "na Monikę S"...
Ten unikatowy styl stosują jak na razie zaledwie dwie osoby (Miłosz jest drugą), nawet najwięksi dirowcy próbowali, ale z tzw. "różnych względów" nie doszło do wprowadzenia go na większą skalę w ich szeregach.
Miłosz zastosował go w sposób nielegalny, ale został przyłapany na gorącym uczynku (czego Doro mało nie przypłaciła utopieniem przez umarcie ze śmiechu... )
|
Jest to prawdą. Nauczyłem się nielegalnie, na tajnych kompletach i narażając życie. Z wody wychodziliśmy pojedynczo, żeby zmylić wroga. Było ciężko, ale się opłacało. Styl jest zabawny i faktycznie (co nie umknęło uwadze Doro) daje dużo radości nie tylko płynącemu, ale i postronnym obserwatorom. Pływanie do tyłu kraulem polecane jest przez Polskie Stowarzyszenie Kręgarzy i traumatologów.
Kiedyś było takie fajne stwierdzenie: "Nie ma piękniejszego widoku niż widok twarzy specjalistów od urazów kręgosłupa obserwujących grupy działkowców, którzy po zimie łapią za grabie i łopaty". Dodajmy: "albo na widok nurków uczących się pływać tyłem kraulem".
Pozdro,
Miłosz
|
|