| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - Niezbędnik...
Andre - 12-10-2005, 20:16 Temat postu: Niezbędnik... Często na nurki wyjeżdzamy daleko od domu i nie sposób przewidzieć co nas może spotkać nad wodą.
Czasami drobne awarie lub złośliwość rzeczy martwych potrafi zepsuć zaplanowanego nurka.
Napiszcie co (poza standartowym wyposażeniem i głową) warto mieć ze sobą.
Myślę, że taki komplecik, klucze, oringi, klej, opaski zaciskowe, może zapasowy ustnik ?
Słyszałem że są tacy co mają zawsze ze sobą zapasowy pasek do maski.
Tylko jeśli ktoś by doprecyzował jakie te oringi jakie klucze ile tego itd.
Napewno też macie własne ciekawe historie - opowiedzcie co wam pomogło, może dzięki temu ktoś inny będzie mógł uniknąć niespodzianek.
Pozdrawiam serdecznie Andre
Art - 12-10-2005, 20:27
Najlepiej mieć taką skrzynke w której to wszystko będzie zapakowane i zawsze ją zabierać!
To o czym wspomniałeś: oringi, paski, opaski i inne tego typu rzeczy.
Co zawsze ze sobą mam - hmmm
zamiast paska mam zawsze zapasową maskę, w skrzynce przydają się szczypczyki do opasek zaciskowyc (jak sobie konkretnie przetniesz palca to zrozumiesz dlaczego ), silver tape, smar silikonowy, klej do neoprenu, klucze wszelkiej maści (ampulowe, zwykłe i taki ze zmiennym nastawem), zaślepki do I-go stopnia, baterie do latarki backup'owej, czołówkę jak jedziemy na nocne, śruby lodowe w zimie, szpulkę, poxipol, zapasowy wężyk a nawet dwa HP i LP, zapasowe motylki do płyty, jakieś gumki, dętki, WD-40, karabińczyki, szczoteczke do zębów - do czyszczenia szpeju, zapalniczkę, pilniczki, światło chemiczne, tabletki przeciwbólowe (po jednej awarii ucha mam zawsze ze soba nurofen forte) sztyft do suchara....
Jak masz suchara z manszetami lateksowymi to warto zabrać zapas i klej (w końcu często jeżdzimy na więcej niż 1 dzień)
przydaje się klej aqua sure do klejenia dziur w trylaminacie
uffff pewnie jeszcze coś ale to napiszą jeszcze inni
Pozdrawiam
waterman - 12-10-2005, 22:28
Witaj
najczęściej na nury jeździ sie autem ja wyznaję zasadę " lepiej nosić niż się prosić' i wmyśl tej zasady mam skrzynkę i zbieram do niej wszystko. nawet kalosze
pozdrawiam jarek
Marcin_alien - 13-10-2005, 13:11
polecam urzadzenie dentystyczne do dlubania w zebach (niewiem jaka to ma fachowa nazwe)
sprawdza sie przy wyciaganiu (i wkladaniu) o-ringow
piotrm - 13-10-2005, 15:22
Wykałaczka?
Marcin_alien - 13-10-2005, 15:43
pudlo
chodzi o metalowa dlubaczke do zebow
Art - 13-10-2005, 16:06
a tak, tak narzędzia dentystyczne mam takie jedno cudo (ale to mojej żony) - po zajęciach sprzętowych z DiW dla kobiet się ostało
Pozdrawam
Tomek Radomski - 13-10-2005, 18:16
| Marcin_alien napisał/a: | | chodzi o metalowa dlubaczke do zebow |
się to to nazywa wgłębnik (chyba)
Losiek - 13-10-2005, 19:17
Ja dodatkowo mam pasek do płetw, kpl. uszczelnień do II stopnia i "automaty (teleskopy) do zegarka.
pozdrowienia,
Losiek
miś-magnum - 13-10-2005, 19:20
a na, to się nazywa wzgłębnik (ojciec stomatolog )
ja w swojej skrzyneczce mam jeszcze pensete dentystyczną - taka fajna z dłógimi ramionami, i kilak różnego rozdaju szczypiec, protetycznych i takich do wyrywania zębów też .
Takie super specjalistyczne rzeczy przydają się nie tylko w stomatologji i nurkowaniu.
Borys1003 - 13-10-2005, 21:57
Ja zabieram zawsze drugi kompletny sprzet mojej PAni zawsze może się coś przydać a Kanita jak wiadomo czasem zmienia zdanie i nie nura to wszystko jest w zapasie , ale tak powaznie to myśle,ze przetoczka butla - butla to co zawsze sie może przydac nad woda to powiertze jak nie ma kompresorka zawsze można komus odciążyć lub zaciążyc gazem butle.
kamyk - 14-10-2005, 06:11
| Art napisał/a: | | Najlepiej mieć taką skrzynke w której to wszystko będzie zapakowane i zawsze ją zabierać! |
DOKALDNIE !!! Nic dodac nic ujac !!
ania1311 - 14-10-2005, 08:59
| Borys1003 napisał/a: | | to co zawsze sie może przydac nad woda to powiertze |
I tu sie zgadzam w 100% ! Butle ze soba trzeba brac... mnie sie zdarzylo pojechac bez niej i zamias nurkowania bylo zbieranie grzybow
Andre - 14-10-2005, 09:32
| ania1311 napisał/a: |
I tu sie zgadzam w 100% ! Butle ze soba trzeba brac... mnie sie zdarzylo pojechac bez niej i zamias nurkowania bylo zbieranie grzybow |
Gorzej Aniu jak się ktoś na grzybach nie zna
A znając tak pechowo zaczynające się dni, to póżniej okazuje się że:
- nie ma grzybów
- nie ma słońca więc nie ma się nawet jak opalać
- zaczyna padać więc do wody popływać też nie za bardzo
A w ogóle to nawet jak wzieła byś powietrze - to i tak nie masz maski albo innego szpeja
i tak nici z nurków.
Ale nie o tym miało być proszę fachowców o doprecyzowanie jakie oringi i jakie klucze (rozmiary).
Pozdrawiam Andre
TomM - 14-10-2005, 09:46
O-ringi w praktyce na miejscu nurkowym mogą być potrzebne trzy: AS568-112-90 (12,37x2,62) do I stopnia DIN, AS568-003-90 (1,42x1,53) do manometru (obrotowe połączenie manometru z wężem - swivel) oraz AS568-010-70 (6,07x1,78) do węży LP.
Klucze - najlepiej nastawny (lepiej dwa nastawne - większy i mniejszy) i ewentualnie 14 i 15 płaskie. Klucze ampułowe (inbusy) 4 i 5.
Andre - 14-10-2005, 10:35
No i to się nazywa konkret Dzięki TomM
No to mamy już w naszej skrzynece podstawowy sprzęt.
Może jeszcze coś się komuś przypomni ??
Pozdrowienia Andre
duch - 14-10-2005, 10:48
Ja zawsze mam ze sobą, oprócz opisanych powyżej kluczy nastawnych, cążek, imbusów:
1. Kawałek dętki na "dirgumki"
2. Nóż z wyłamywanymi ostrzami
3. Smar silikonowy
4. Pasek do maski
5. Zapasową maskę
6. Trytytki !!!
7. Kawałek cienkiej gumy i sznurka, każdego po około 1 metr
8. Zapasowe karabińczyki
9. Zaślepki do pierwszego stopnia
10. Oryngi (pozostałe a jeszcze sprawne po ostatnim serwisie) - mogą się przydać
11. Nożyczki
12. Silwer Tape-a
13. Pasy do butli (mogą się przydać - choć pływam z Twinem)
i to chyba tyle więcej nie pamiętam, ostatni raz u spowiedzi byłem .....
Pozdrawiam
Duch
Marcin_alien - 14-10-2005, 11:09
| duch napisał/a: | | i to chyba tyle więcej nie pamiętam, ostatni raz u spowiedzi byłem ..... |
grzeszysz synu, grzeszysz
w ramach pokuty musisz trzy razy zanurkowac w Hanczy
Tomasz-Szeryf - 14-10-2005, 12:41
Warto chyba sobie przerobić maskę na pasek nie rozciągliwy z wstawką opaski neoprenowej. Po tym jak kiedyś mi niechybnie pękła ta opaska ze silikonu i nurkowanie spędziłem na trzymaniu maski pod woda bo się jej nie dałem, a nie zabrałem zapasowej problem zniknął po przeróbce. I tak na dobrą sprawę zastanawiam się czy warto zawsze posiadać tą drugą maskę w kieszeni ?
duch - 14-10-2005, 13:51
Zawsze warto mieć drugą/zapasową maskę, bo jak walniesz parę piwek przed nurkowaniem to możesz zgubić tą pierwszą/podstawową , no chyba że obie zgubisz
Pozdr Duch
Damass - 14-10-2005, 20:35
| duch napisał/a: | | walniesz parę piwek przed nurkowaniem to możesz zgubić tą pierwszą/podstawową |
czy to oznacza, że jak nie pijesz przed nurkiem to zapasowa maska jest Ci nie potrzebna
TomM - 14-10-2005, 23:02
| Tomasz-Szeryf napisał/a: | | czy warto zawsze posiadać tą drugą maskę w kieszeni ? |
Nie zawsze. Wtedy, gdy planujesz nurkowanie, w którym z dowolnego powodu nie możesz wynurzyć się od razu w razie awarii (np. z partnerem). Czyli dekompresyjne, penetracyjne, no i solowe. Niedowiarkom gorąco polecam przećwiczenie dekompresji bez maski (tak z 15 minut) nawet z najlepszą opieką partnera
sharkey - 15-10-2005, 01:40
| miś-magnum napisał/a: | | to się nazywa wzgłębnik (ojciec stomatolog ) |
Misiu - "zgłębnik"- bez "w", a do wyjmowania upartych oringów lepszy wydaje się "nakładacz" , zgłębnik jest bardzo ostro zakończony i może kaleczyć gumę .
Przydaje się też "nóż narzędziowy " - Letherman czy Victorinox.
TomM - 15-10-2005, 07:54
W kwestii zgłębnika - też zauważyłem, że bywa często wykorzystywany do wymiany o-ringów. W zasadzie nie jest to narzędzie najlepsze do tego celu, ponieważ jest stalowe. I nie chodzi o gumę - w końcu zdejmowany o-ring może iść do śmieci, ale o powierzchnie, które ten o-ring uszczelnia. Można zadrapać. Pewnie - można uważać Ale można też użyć (z braku dedykowanego przyrządu do o-ringów) drewnianych wykałaczek.
Przy grzebaniu w sprzęcie "w plenerze" z tym uważaniem może być różnie. Drewnianą wykałaczką nie zadrapiesz metalowych powierzchni...
Dorota i Wojtek - 15-10-2005, 09:54
Z tą ostrością zgłębnika TomM ma niestety rację
Można go nieco przytępić u znajomego ortodonty (zrobi to ładnie i bezboleśnie )
Nakładacz wydaje się być bezpieczniejszy...
...ale zgłębnik może okazać się trudnym do zastąpienia przy wymianie o-ringa w złączce węża inflatora (warto wybrać zgłębnik który tam wchodzi - tzn. wchodzi do dziury złączki, albo odpowiednio przyciąć za długi). Przy odrobinie wprawy można sprawę załatwić nakładaczem.
W kwestii "zapasów". Warto pamiętać, że wspomniana złączka może być uszczelniana dwoma typami o-ringów (dobrze wiedzieć, który mamy).
Złączki w wężach do inflatorów/automatów typu AIR 2 posiadają zamiast typowego o-ringa coś na kształt gumowej podkładki o płaskich brzegach. Bywa, że takowa się rozpada... a wtedy klapa znacznie większa niż w wypadku konwencjonalnego węża.
W tym zwykłym uszkodzenie o-ringa powoduje nieszczelność po wpięciu węża na kruciec inflatora (zazwyczaj mniejsze lub większe bąbelkowanie - czasem ustające po "pokręceniu" złączką). Po wypięciu węża bąblowanie ustaje - system jest uszczelniany "na wentyl" (który wraz z małym kluczykiem warto posiadać).
W wężu do AIR 2 sprawa jest nico bardziej niebezpieczna - uszkodzenie wspomnianej wyżej "podkładki" powoduje rozszczelnienie połączenia po rozłączeniu węża z inflatorem - w takiej sytuacji warto go po prostu z powrotem podłączyć - chyba, że inflator zamarzł... .
Do skrzynki włożylibyśmy po prostu komplet zapasowych węży - kto wymieniał o-ring wymagający dłubania w jakiś zakamarkach zgłębnikiem zimą, przy zacinającym deszczu ze śniegiem wie o co chodzi...
duch - 17-10-2005, 11:14
| Damass napisał/a: | | duch napisał/a: | | walniesz parę piwek przed nurkowaniem to możesz zgubić tą pierwszą/podstawową |
czy to oznacza, że jak nie pijesz przed nurkiem to zapasowa maska jest Ci nie potrzebna |
Ale ja piję zawsze, bo jak się nie napiję to się boję wejść do wody
Pozdr Duch
Damass - 17-10-2005, 13:52
| Cytat: | Ale ja piję zawsze, bo jak się nie napiję to się boję wejść do wody |
To mi wiele wyjaśnia ... widziałem kiedyś gościa którego na siłę ciągneli do wody - teraz już wiem zapomniał się napić
stefan-stefan - 19-10-2005, 11:38 Temat postu: Niezbędnik... suchar - przy wklejonych pierscieniach:
o manszecie juz bylo, ale przy wymianie przydaje sie patka drewniana, taka jednorazowka do badania gardla. przydatna przy sciaganiu pierscienia do wymiany manszety (podobnie jak u tomM (zglebnik vs. wykalaczka)
skoro mowa o pierscienich to i zapasowe suche rekawice
oraz duzy oring, taki wykozystywany przy uszczelnieniu kanistra koszernych latarek (szkoda zostac bez glownego swiatla)
pozdrawiam
sharkey - 19-10-2005, 23:53
| stefan-stefan napisał/a: | | patka drewniana, taka jednorazowka do badania gardla |
szpatułka ????
stefan-stefan - 20-10-2005, 09:22
| sharkey napisał/a: | szpatułka ???? |
np. ale moze tez byc cerpak do zentycy
Tomasz-Szeryf - 20-10-2005, 10:15
No to teraz zapakujemy to wszystko do skrzyneczki dirowskiej - tylko czy zmieści się ręczniczek jakichś mały do .. twarzy.
sharkey - 20-10-2005, 12:40
| stefan-stefan napisał/a: | | np. ale moze tez byc cerpak do zentycy |
Coby sie tylko zmieścił Panie
Victoria - 21-10-2005, 01:42
Dwa tygodnie temu, na safari szykowalismy sie z Markiem do kolejnego nurkowania. Przeprowadzilismy buddy check. Butla byla jak zwykle wyjatkowo lekka, a trzydziestoparostopniowy upal absolutnie nie klocil sie z gumowym ubrankiem. Juz prawie skoczylam do wody, gdy moj buddy stwierdzil, ze zerwal mu sie pasek w pletwie. Juz mialam ochoczo biegnac w pelnym sprzecie do swojej skrzyneczki, zeby dac mu pasek, gdy wyznal, ze posiada zapasowy komplet i ze za pol minuty bedzieme gotowy. Jakze powiedzial, tak tez uczynil. Byl "ready in 20 seconds" (ktos zna te reklame? uwielbiam ja
Mam podstawy twierdzic, ze do posiadania takiego zestawu namowili ich specjalisci od * i ulatwiania zycia. Dziekuje zarowno Markowi, ze byl taki szybki, jak tez jego nauczycielom za przystosowaniem Marka do szybkich akcji
Na powyzszym przykladzie widac, ze warto miec szybki zestaw naprawczy - tzn zapasowy pasek z klamrami gotowy do przepiecia z urwanym.
| Tomasz-Szeryf napisał/a: | I tak na dobrą sprawę zastanawiam się czy warto zawsze posiadać tą drugą maskę w kieszeni ? |
Kilka miesiecy temu po raz kolejny wygralam sie na nurkowanie w Canyonie w Dahabie. Po drodze zaczelam sie zastanawiac po co ja biore ciagle ze soba zapasowa maske, przeciez nigdy nie byla mi potrzebna. W tym momencie Sandii pokazal, ze urwal mu sie pasek w masce. W tym momencie juz wiedzialam po co biore zapasowa maske...
Marcin_alien - 21-10-2005, 10:07
a ja mam przewrotne pytanie do Victorii
czy nurkujace panie zaberaja ze soba to co dziewczynie do zycia (i przezycia) niezbedne tzn. szminke, lakier do paznokci, odzywke do wlosow, etc
pozdrawiam
Wielka Szowinistyczna Meska Swinia
Beeker - 21-10-2005, 10:40
ja tam nie wiem, ale skądś te 58kg (słownie: pięćdziesiąt osiem) nadbagażu się wzięło ...
Victoria - 21-10-2005, 11:33
| Marcin_alien napisał/a: | a ja mam przewrotne pytanie do Victorii
czy nurkujace panie zaberaja ze soba to co dziewczynie do zycia (i przezycia) niezbedne tzn. szminke, lakier do paznokci, odzywke do wlosow, etc |
Jakos nie dziwie sie, ze zadales to pytanie osobie, ktora ma zawsze najwiekszy nadbagaz Znam dziewczyny, ktore biora podreczny zestaw do naprawy tipsow, jak tez takie, ktore biora tylko mydlo i kostium kompielowy.
Moje przygotowania do wyjazdu:
- przed kazdym wyjazdem obowiazkowy manicure i pedicure. Uwielbiam na takie wyjazdy letnie lakiery - morelowy, pomaranczowy itd. Poniewaz z raczek lakier schodzi dosyc szybko, to zabieram zmywacz i na miejscu sie juz nie domalowuje
- od kiedy zaczelam nurkowac i wspinac sie musialam zrezygnowac niestety z dlugich paznokci, bardzo to przezylam...
Obowiazkowo zabieram:
- balsam do ust - nie moglabym zyc z popekanymi / spiechnietymi ustami
- odzywke do wlosow - to chyba najwazniejszy kosmetyk przy kilku nurkowaniach dziennie w slonej wodzie.
- lakieru do wlosow wogole nie uzywam wiec nie zabieram lokowki ani suszarki tez nie , lubie jak mi schna wlosy na wietrze.
- prawie wogole sie nie maluje, wiec takze na wyjazd nie biore malowidel.
Z czym walcze:
- z zabierana iloscia butow i torebek Jak jade na safari, to biore tylko 2 pary butow i dwie torebki, ale na stacjonarnym wyjezdzie, kiedys sie koledzy doliczyli chyba 8 kompletow.
- ciagle mam problem z nadbagazem*. Nie potrafie sobie odmowic zabrania ulubionej sukienki i jeszcze jednej i jeszcze drugiej... Uwielbiam letnie ciuszki i zabieram ich cala mase... Ci, ktorzy ze mna wyjezdzaja wiedza, ze na mam przewidziany inny ubior na dzien, a inny na wieczor. Pakujac sie przygotowuje bizuterie do kazdego ubioru...
Mowia, ze nurkowie powinni chodzic w jednej koszulce na wyjezdzie. Ja chyba bardziej czuje sie kobieta niz nurkiem i lubie sie codziennie ubrac w cos innego. Nobody is perfect
Pozdrawiam,
Victoria
* w trakcie wyjazdu okazuje sie, ze moj nadbagaz przydaje sie roznym uczestnikom. Wiekszosc rzeczy mam podwojnych i z radoscia znajomi pozyczaja np pas balastowy, czapke, kaptur nurkowy, automat, wezyk, pasek do pletw a nawet i pletwy...
KrzyHo - 21-10-2005, 11:52
| Victoria napisał/a: | | - odzywke do wlosow - to chyba najwazniejszy kosmetyk przy kilku nurkowaniach dziennie w slonej wodzie. |
Ja tam nie biorę. Może dlatego, że nie ma co odżywiać
| Victoria napisał/a: | - lakieru do wlosow wogole nie uzywam wiec nie zabieram lokowki ani suszarki tez nie , lubie jak mi schna wlosy na wietrze. |
Też nie używam. Nawet grzebienia nie biorę! Nie ma to jak powiew wiatru w potarganych włosach
Pzdr
KrzyHo
martin - 21-10-2005, 14:38
| Beeker napisał/a: | | ja tam nie wiem, ale skądś te 58kg (słownie: pięćdziesiąt osiem) nadbagażu się wzięło ... |
Przyznaj sie, spakowales sobie zapasowa kobiete
Victoria - 21-10-2005, 14:40
| martin napisał/a: | | Beeker napisał/a: | | ja tam nie wiem, ale skądś te 58kg (słownie: pięćdziesiąt osiem) nadbagażu się wzięło ... |
Przyznaj sie, spakowales sobie zapasowa kobiete |
Obawiam sie, ze plotkarz Beeker zdradzil moja wage... (tzn nadbagazu
duch - 21-10-2005, 14:40
| martin napisał/a: | | Beeker napisał/a: | | ja tam nie wiem, ale skądś te 58kg (słownie: pięćdziesiąt osiem) nadbagażu się wzięło ... |
Przyznaj sie, spakowales sobie zapasowa kobiete |
Taką pompowaną ? ze stomilu
Duch
Sandii - 21-10-2005, 14:59
| Victoria napisał/a: | | kiedys sie koledzy doliczyli chyba 8 kompletow |
wyjazd był 6 dniowy
a i tak przez cały dzien na łodzi chodzi albo w piance albo w stroju kąpielowym (skąpym )
za to wieczorem ....
Skrzyneczkę sprzętową ma wyposarzoną faktycznie dobrze i nawet wie co w niej ma i do czego to służy !!!
wszystko chyba zostało wymienione (u mnie najczęsciej sa potrzebne O-ringi, guma w oplocie, gumki recepturki, trytytki do kabli, klej do neoprenu, smar silikonowy, zaślepki do Ist, klucze różne, nakrętki i podkładki do obejm w twinie, hmmm - pozotałe rzeczy czekają na swoja kolej )
aaaa, używałem jeszcze klucza do wentylka w inflatorze i wymieniałem tenże (dobrze że miałem zapasowy!)
Sandii
stefan-stefan - 27-10-2005, 20:10
| Victoria napisał/a: |
Na powyzszym przykladzie widac, ze warto miec szybki zestaw naprawczy - tzn zapasowy pasek z klamrami gotowy do przepiecia z urwanym. |
na powyzszym przykladzie zastanowil bym sie nad sprezynami, nowe paski co jakis czas to wydatek co jakis czas. sprezynki raz i mozna je katowac do bolu
| Victoria napisał/a: |
W tym momencie Sandii pokazal, ze urwal mu sie pasek w masce. W tym momencie juz wiedzialam po co biore zapasowa maske... |
tutaj wystarczylby chyba pasek do maski
ale po mekach paskowych posluchalem starszych i zmajstrowalem pasek neoprenowo-parciany i jak powyzej, mozna go katowac do bolu
mania chyba cos takiego z babkami majstrowala....
a u mnie tak to wyszlo
nie wiem czy nie usune klamry plastikowj , bo chyba jest zbyteczna
sie zastanawiam...
pzdr
Dorota i Wojtek - 27-10-2005, 22:15
Hej!
Jeżeli możemy podpowiedzieć - to proponujemy wymienić paski z klamerkami na kawałek rzepa (velcro) zszyty w połowie z części "miękkiej" (samica) i "twardej" (samiec). Sprawdza się u nas od kilku dobrych lat.
Klamerka może zrobić kuku gdzieś pod lodem, a wtedy fuj... woda w masce
Można też przywalić głową w czasie jakiegoś zaawansowanego podglądactwa - tu klamerka też będzie be...
Sandii - 28-10-2005, 09:52
| Victoria napisał/a: |
W tym momencie Sandii pokazal, ze urwal mu sie pasek w masce. W tym momencie juz wiedzialam po co biore zapasowa maske...
|
zaraz tam urwał dyndaja sie takie kawałki gumy po bokach to i ...
ale taki patent na wieki ... hm ... wolna chwila i sie zrobi (skąd się bierze wolne chwile?
Sandii
stefan-stefan - 28-10-2005, 14:57
| Dorota i Wojtek napisał/a: | | Hej! Jeżeli możemy podpowiedzieć - to proponujemy wymienić paski z klamerkami na kawałek rzepa (velcro) zszyty w połowie z części "miękkiej" (samica) i "twardej" (samiec). Sprawdza się u nas od kilku dobrych lat. |
pewnie ze tak...
ale w litoralowych warunkach jeziorowych strasznie sie wszystko "czepia samca" i z tego powodu unikam velcro
| Dorota i Wojtek napisał/a: | Klamerka może zrobić kuku gdzieś pod lodem, a wtedy fuj... woda w masce
Można też przywalić głową w czasie jakiegoś zaawansowanego podglądactwa - tu klamerka też będzie be...:wave: |
pas jest bezposrednio przyczepiony do neoprenu wiec uszkodzenie klamry nie bedzie mialo wplywu na stabilizacje (jak pisalem sluzy li tylko do regulacji odleglosci)
ale trzeba bedzie ja wywalic tak czy siak, w sumie jej role spelnia guma rowerowa i zatrzask maski
wiec po co trzymac...
w sumie kwestia do wyboru velcro vs. pas/guma, oba warianty dobre
pzdr
[ Dodano: 02-11-2005, 16:05 ]
stalo sie....
klamry nie ma
jest za to velcro a detka pozostala (nie bedzie sie nic przyczepiac do velcro)
konkluzja...
1.szybciej sie montuje w takiej wersji, regulacja wbrew pozorom latwiejsza niz w wariancie z klamra
2.nie ma plastikowej klamry
pzdr
ps. DiW - trwaja prace nad ledem do scout'a, wyniki niedlugo (w topicu LUMEN 6 ). i tu uklon dla borysa...
pzdr
Borys1003 - 02-11-2005, 21:25
ukłon ukłon a, ja chyba zbankrutuje jak zaczne dorabiac same wynalazki
Dorota i Wojtek - 03-11-2005, 00:38
Hej!
| stefan-stefan napisał/a: | | ps. DiW - trwaja prace nad ledem do scout'a, wyniki niedlugo |
Dzięki za info - czekamy na wyniki testów.
Oglądaliśmy tu na miejscu diodową propozycję Halcyona. Tak to wymyslili, że świeci po całkowitym zalaniu latary. Natomiast światło ma inną barwę i jest bardziej rozproszone.
TomS - 10-11-2005, 00:36
No ale jest lepsza czy gorsza? Zakonnicy ledują czy ktyptonią? Jak z zasięgiem? Jak w zmąconej wodzie (wiem, że nie mącicie, ale możecie zawsze zmącić specjalnie... )
Dorota i Wojtek - 10-11-2005, 01:45
Hej!
Jak do tej pory nie spotkaliśmy latarki diodowej dającej światło bardziej skupione od "typowej".
Podobnie jest w tej. Światło jest zdecydowanie jaśniejsze, ale niestety nieco bardziej rozproszone. "Nieco" jest oczywiście bardzo względne - pytało o to więcej osób, więc w celach poznawczych nabyliśmy jeden taki wymiennik. Foty podwodne możemy wstawić dopiero pod koniec roku (jak wrócimy do siebie).
Jeżeli przyjąć, że w krytycznej sytuacji padła nam główna latara, partner akurat się zakochał i zapomniał sprawdzić co się u mnie dzieje, ja odpaliłem zapas - to większe szanse na sygnalizację mogę mieć machając tą bez diody, ale to tylko teoria...
Więc zrobiłem zestaw makgajwera: 1 zapas konwencjonalny, drugi diodowy
Zakonnicy są stabilni w uczuciach - jak nie trzeba - nie wymieniają, choć są i tacy co wymienili...
Gusta bywają różne więc najlepiej samemu sprawdzić
Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, to już za niedługo będzie można u nas przepłynąć się na dowolnym ustrojstwie na H i wyrobić sobie własne zdanie czy warto, czy szkoda czasu - już teraz zapraszamy
Tomasz-Szeryf - 10-11-2005, 08:54
| Dorota i Wojtek napisał/a: | | Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, to już za niedługo będzie można u nas przepłynąć się na dowolnym ustrojstwie na H i wyrobić sobie własne zdanie czy warto, czy szkoda czasu - już teraz zapraszamy |
O ciekawe co się za tym kryje dystrybucja czy testomania, chociaż to drugie ostatnimy czasy u ciebie Wojtek to raczej crash testomania - ale to nawet chyba i lepiej bo zalety takiego produktu to możemy usłyszeć od każdego sprzedającego, natomiast o wadach to hmmm.... ten produkt takich nie ma najczęściej.
Jeżeli chodzi o skupienie latarek diodowych to np. dodam, że często pomaga mi taka latareczka jak UK40 (jedna dioda 2,6 W bodajrze). Ma na tyle skupione światełko, że pływający obok mnie partner w polskich wodach pozostawia jeden punkcik na dnie jeziora będąc nawet 2-2,5 m nademną. To bardzo pomaga w lokalizacji nurkowania partnerskiego. Jak świateło się rusza to znaczy, że:
- partner jest na końcu światełka,
- jest po stronie światełka,
- wykonuje jakieś ruchy-znaczy żyje,
- jeśli się przemieszcza znaczy, że trzyma się ustalonego planu, itp.
Oczywiście nie wyklucza to spoglądania na partnera, komunikowania się i całego pozostałego rytuału pływania pod woda - aczkolwiek ułatwia mi sprawę zwłaszcza przy trójcy.
Dorota i Wojtek - 10-11-2005, 13:43
Hej!
| Tomasz-Szeryf napisał/a: |
O ciekawe co się za tym kryje dystrybucja czy testomania, chociaż to drugie ostatnimy czasy u ciebie Wojtek to raczej crash testomania - ale to nawet chyba i lepiej bo zalety takiego produktu to możemy usłyszeć od każdego sprzedającego, natomiast o wadach to hmmm.... ten produkt takich nie ma najczęściej. |
Generalnie nic się nie kryje . Sprzęt taki i owaki sprzedajemy od blisko 10 lat.
Najlepiej wspólpracuje nam się z producentami, którzy nie boją się "nieprzyjemnych konsekwencji naszej sprzedaży" . Postawa firmy H bardzo miło nas zaskoczyła .
Co mamy na myśli? Pozwoliłem sobie na wklejenie innej naszej wypowiedzi:
| DiW w temacie o utopionej dirowej latarce napisał/a: | Wyjaśnienie:
Otrzymaliśmy kilka listów od osób "nie do końca zadowolonych" ze sposobu w jaki przedstawiamy wady naszego sprzętu.
Zainteresowanych pragniemy poinformować, że nigdy nie ukrywaliśmy niczego związanego z wadami, czy niedopracowanymi szczególami sprzętu, którego używamy czy sprzedajemy (mamy tu na uwadze nie tylko sprzęt nurkowy).
Zatajanie wad sprzętu jest z naszego punktu widzenia najdelikatniej mówiąc nieetyczne w stosunku do klienta, który zawsze powinien mieć możliwość wypróbowania interesującego go produktu, będąc równocześnie poinformowanym o wszystkich "za" i "przeciw". |
Niestety/na szczęście nie grożą nam również zmiany w poniższym:
| DiW napisał/a: | | poszukiwanie słabych stron sprzętu nurkowego to po części nasz zawód... |
Odczuwamy sporą satysfakcję mogąc dzielić się naszą więdzą z innymi osobami - to czy chodzi tu o techniki pływania, czy rozwalający sie automat nie ma żadnego znaczenia .
Tomasz-Szeryf - 10-11-2005, 14:21
| Dorota i Wojtek napisał/a: | | Postawa firmy H bardzo miło nas zaskoczyła . |
Chciałoby się tutaj prosić o rozwinięcie, w szcególności wobec ostatnich zawiłości jakościowych sprzętu "H" i podejścia polskich dystrybutorów, ale raczej się powstrzymam szukając odpowiedzi raczej w kreacji marketingowej powyższej firmy.
Tak czy siak pewnie większość bedzie Wam wdzięczna za jakiekolwiek przecieki, szczególnie takie odkuchenne.
Dalszego powodzenia w krainie czarnej mocy!!!
kamyk - 11-11-2005, 02:59
Co ja wusmie tobie zeby zaoszczedzicz czasu mam pudelko na narzedzie w ktorym mam wsyzkite potrzebne zapoaswe zeczy pare hose, reg, stage, i rozne srubki itp... no to co sie przydaje ale zwsze jest ok bo mam to wyszkto w pudleko na narzedzia wiec niegyd nie musze ich suzkac tylko do niego zjarzec to jest moj sposob
|
|