FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Żabie wygibasy

borewicz07 - 26-12-2005, 13:48
Temat postu: Żabie wygibasy
Witam
Chcialem sie wypytac doswiadczonej braci nurkowej, jakie sa zalety plywania zabka? jakie sa podstawowe zasady uskuteczniania tego stylu i czy jesli ktos sobie plywa w zwyczajowy sposob to czy jest lamerem?? (bo wrogiem DIRu to bankowo :mrgreen: )

Sonny - 26-12-2005, 17:55

Plywajac zabka nie podnosisz z dna mulu, masz DIRowsko zgiete nogi w kolanach i pewnie cos tam jeszcze, ale to niech powiedza Ci bardziej doswiadczeni ;-)
TomS - 26-12-2005, 18:08

...standardowa pozycja żaby jest od razu pozycją wyjściową do wszelkich manewrów - helikoptery, wstecze itp. Z kraula musisz najpierw przejść do dir-żaby tracąc po drodze "trym" czyli jeszcze sprzeszasować balast po czym wykonujesz manewr i wracasz do kraula ponownie tracąc trym ( o ile w międzyczasie się "przebalastowałeś"; ale zdrowy na umyśle nurek nie przebalastowuje się przed i po każdym manewrze, czyli np. "wstecz" ma mizerne szanse powodzenia jeśli podczas zmiany pozycji z kraula na żabę - zgięcie kolan do 90 st. - zmienia się trym; a najczęściej się zmienia)
A odwrotnie? Z żaby przechodzisz do kraula w celu pokonania szybko sporego odcinka w toni, dla zmiany mięśni pracujących na inne (odpoczynek) czyli z powodzeniem drobne odchyłki od poprawnego "trymu" w statyce korygujesz (instynktownie) trymem dynamicznym, który jest mało energochłonny - czyli jest lepiej.

Dorota i Wojtek - 26-12-2005, 19:22
Temat postu: Re: Żabie wygibasy
Hej!

borewicz07 napisał/a:
jakie sa zalety plywania zabka?


tak kilka:
-oszczędność energii, a co za tym idzie gazu...
-zdecydowanie lepsze możliwości manewrowania - przy odrobinie treningu zaczniesz pływać w praktycznie wszystkich kierunkach
-można przyszpanować w towarzystwie ;)
-możliwość pływania niemal kilka centymetrów nad czymś (np. mulistym dnem), co wymaga sporej ostrożności
-odciążenie kręgosłupa, a przy tzw. "zmodyfikowanej żabce" również stawów kolanowych
-i inne :)

borewicz07 napisał/a:
jakie sa podstawowe zasady uskuteczniania tego stylu

hm...
aby w pełni wykorzystać zalety różnych dirowych kicków, trzeba trochę zmienić punkt widzenia jeżeli chodzi o pływanie jako-takie, trochę przykładów:

-założenie jest takie, że poruszasz kopytkami tylko wtedy, kiedy chcesz się przemieścić, a nurkowanie nie polega na stałym przemieszczaniu - innymi słowy trzeba umieć się nie ruszać, żeby dobrze wykorzystać różne techniki pływania... ;)
-pojawiające się często hasło "trym" to nic innego jak poprawna pozycja umożliwiająca wykonywanie różnorakich manewrów tak, aby jedyną zmienną były różne formy poruszania płetwami - zazwyczaj największy problem stanowi właśnie "przetrymowanie", a nie sama technika; poprawna pozycja to taka, gdzie "leżąc" sobie wygodnie na brzuchu w bezruchu, nie musisz stale czegoś poprawiać, aby takową pozycję utrzymać. Może to wyglądać np. tak:



kiedy przyjmiesz podobną pozycję, powinieneś ją utrzymać praktycznie bezwysiłkowo - jeżeli "gdzeiś Cię ciągnie" trzeba poprzekaładać balast i inne graty tak, aby uzyskać ów luz zwany trymem... ;)
(zwróć uwagę, że w czasie różnej maści żabich ruchów nurek w bardzo niewielkim stopniu używa kolan, a cała pozycja w trakcie płynięcia pratycznie się nie zmienia)


borewicz07 napisał/a:
czy jesli ktos sobie plywa w zwyczajowy sposob to czy jest lamerem??


;) to pewnie zależy od tego czy czuje się jak lamer... ;)

dirowcy używają dwóch stylów pływania żaby i kraula, tyle, że w pewien sposób zmodywikowali ich powierzchniowe wersje tworząc coś, co daje praktycznie nieograniczone możliwości poruszania się pod wodą :)



:wave:

jciolek - 26-12-2005, 22:02

Napiszę może jak to wygląda z punktu widzenia kogoś, kto jeszcze niedawno był zatwardziałym "kraulistą" i nawet nie dopuszczał myśli o pływaniu żabą ;)
Otóż zmiana podstawowego stylu pływania wymagała sporo pracy na basenie i przede wszystkim, dość dużego samozaparcia w wodzie. O ile jednak na początku wszystko wydawało się nie wychodzić, o tyle później, gdy ruch stał się płynny i automatyczny zauważyłem, że zachowywanie poprawnego trymu przychodzi łatwiej- co więcej, istotnie zmniejszyło się zmęczenie i zużycie gazu ( różnica przy podobnym profilu nurkowania sięgała 30-40 BAR ). Tak więc , jeżeli zdecydujesz się na zmianę stylu, powinieneś wykazać się sporą wytrwałością, ale rezultaty Cię nie zawiodą. Jednym słowem- polecam. ;)

TomM - 26-12-2005, 22:30
Temat postu: Re: Żabie wygibasy
borewicz07 napisał/a:
jakie sa zalety plywania zabka?


Opierając się na znanej i słusznej zasadzie "przeciwnika trza poznać" naucz się tak pływać. Wtedy wybierzesz sobie styl pływania, który będzie Ci odpowiadał. Niektóre federacje wymagają umiejętności pływania 4 stylami.

borewicz07 - 27-12-2005, 12:20

Dziekuje za fachowe wyjasnienia!!
Victoria - 27-12-2005, 20:28

Wszyscy pisza o zaletach, to ja jeszcze napisze o wadach :)
Jak sie czlowiek nauczyc dobrze plywac, to sie rusza mniej niz inni i szybciej marznie :(

Dorota i Wojtek - 27-12-2005, 21:10

To szybkie marznięcie jest pozorne. Jest mi ciepło, bo szybciej się ruszam - to "sposób" na krótkie nurkowania, gdzie nuras ma siłę przez całe nurkowanie zachowywać się dosyć dynamicznie... ;) (zużycie gazu, oxy tox i inne podziwianie widoków raczej takiego kolesia nie interesują... :22: )

Normalnie - im mniej się ruszasz, tym mniej zużywasz energii - więc masz jej spory zapas żeby się ogrzać - problem polega na utrzymaniu wyemitowanego przez ciało ciepła bezpośrednio przy tym ostatnim - więc właściwie dobrany docieplacz, a nie szybkie pływanie :) .


:wave:

waterman - 27-12-2005, 22:07

Cytat:
Wszyscy pisza o zaletach, to ja jeszcze napisze o wadach
Jak sie czlowiek nauczyc dobrze plywac, to sie rusza mniej niz inni i szybciej marznie :(

I ja się zgadzam ja dostaję bolesnych skurczy przy takim pływaniu
pozdr Jarek

Dorota i Wojtek - 28-12-2005, 20:32

waterman napisał/a:

I ja się zgadzam ja dostaję bolesnych skurczy przy takim pływaniu


uuu - to nieładnie...

Cytując Viki masz na myśli, że opisany sposób pływania powoduje uczucie zimna, a w efekcie masz skurcze, czy może: pływając żabą dostajesz skurczy?

Pewnie gdzieś siedzi jakiś błąd: trym, dopasowanie sprzętu, niepotrzebne napinanie mięśni...?
Jeżeli możesz opisz bliżej kiedy skurcze atakują...


:wave:

waterman - 29-12-2005, 11:35

Przy pływaniu ze zgiętymi nogami, reszta ciała normalnie w poziomie ręce lekko przed sobą
Flaszka mniej więcej na środku pleców, ołów równo tył i boki pas na woreczki ołowiane
pozdr Jarek

Dorota i Wojtek - 29-12-2005, 17:40

Hej!

waterman napisał/a:
Przy pływaniu ze zgiętymi nogami, reszta ciała normalnie w poziomie ręce lekko przed sobą
Flaszka mniej więcej na środku pleców, ołów równo tył i boki pas na woreczki ołowiane


Sorry nasze pytanie, a wcześniejsze wyjaśnienie nie było pewnie zbyt precyzyjne :???: - spróbujemy inaczej:

-gdzie masz skurcze (pisząc np. "w nogach", napisz proszę czy z przodu , czy z tyłu)?

-pływanie "ze zgiętymi nogami" - czy możesz to jakoś inaczej opisać? Chodzi Ci o nogi zgięte tak jak na wyżej widocznym zdjęciu?
Jakim stylem wtedy pływasz? Błędy w stylu to główny problem nieporozumień typu "pozycja jest do niczego..."

-reszta ciała "normalnie w poziomie" - też może być względna: zakładając, że np. opadają Ci kolana (zazwyczaj dalej sądzimy, że nasza pozycja jest "normalna w poziomie"), będziesz przekładał napęd na ruch "kołyskowy"(każdy ruch nóg unosi Ci górną część tułowia), chcąc później wrócić do właściwej pozycji, może pojawić się konieczność dodatkowych "specyficznych" ;) ruchów inicjujących skurcze..

- "flacha mniej więcej" itd... tutaj mamy wrażenie, że nie zrozumiałeś, albo nie odniosłeś się do tego co napisaliśmy o trymie... :sad: :sad:
W skrócie: to gdzie masz i jakie masz kawałki ołowiu, jak wysoko/nisko masz zamocowaną butlę itd. nie ma większego znaczenia. Całość sprzętu włącznie z Tobą powinna być tak rozłożona, aby "samoczynnie" utrzymywać Cię we właściwej pozycji - tutaj nie ma miejsca na "mniej-więcej" - albo tak jest, albo nie... :) . Jeżeli do utrzymania pozycji potrzebne są jakieś dodatkowe manewry - to jesteśmy na najlepszej drodze do początku "problematycznego pływania" (w skład którego mogą wchodzić wspomniane przez Ciebie skurcze)

Może masz jaieś zdjęcie z Twoich podwodnych wojaży? To mogłoby wiele powiedzieć...



W całej tej "zabawie w poprawny trym" jest sporo fajnych rzeczy z których warto skorzystać przy praktycznie każdym rodzaju nurkowania:

np. wyciągając ręce nieco bardziej do przodu zaczynasz powoli opadać głową w dół - cofając je z powrotem do siebie - wracasz do pierwotnej pozycji; zginając nogi mocno w kolanach (tak jakbyś chciał dotknąć stopami pośladków) uzyskujesz ten sam efekt co z rękami, podobnie prostując nogi...
położenie głowy, wdech wydech, przymknięte lewe oko ;) - wszystko to daje się rewelacyjnie wykorzystać do zmiany naszej pozycji, oszczędzając równocześnie sporo gazu... :)


:wave:

agrest - 29-12-2005, 18:38

Dorota i Wojtek napisał/a:
przymknięte lewe oko ;) - wszystko to daje się rewelacyjnie wykorzystać do zmiany naszej pozycji, oszczędzając równocześnie sporo gazu... :)


Aha... faceci maja jeszcze gorzej. Nieprawidlowe ulozenie pewnej czesci ciala moze powodowac zly trym, przechylenie na jedna strone ;)

j.

waterman - 29-12-2005, 19:06

Zrozumiałem wasze pytanie, ale starałem się pisać jakoś skrótami
Staram się utrzymać pozycję taką jak na waszym zdjęciu i właśnie po zatrzymaniu (zawisie) i potem ruszeniu lekko płetwami (żaba) prawie natychmiast dostaję bolesnego skurczu w środowych częściach łydek, które mijają po rozciągnięciu nóg ( chwycenie za płetwę itd.).
Co do kolan to niestety nie mogę nic powiedzieć, co do marznięcia to nie marznę no może nie zawsze ale jak napisałem tylko przy żabie mam te skurcze.
Niestety nie mam swoich zdjęć ale mam nadzieję, że jakoś po nowym roku coś się znajdzie
Pozdr Jarek

Dorota i Wojtek - 29-12-2005, 19:54

ok - to już coś :)

Jak dobrze zrozumiałem - skurcze pojawiają się tylko przy pływaniu żabą?

Jeżeli tak, to trzeba nico zmodyfikować styl, a także dołożyć drugi jako zaminnik odciążający naprzeminnie różne partie mięśni ;) .

Zaczynamy od żaby:

Większość błędów spowodowana jest próbą pływania naśladując ruchy jak przy żabce powierzchniowej (sprawdzić to można pływając bardzo blisko dna - taka powierzchniowa żaba zazwyczaj podnosi sporo z dna... Szybkie pływanie poprawnym "frog-kickiem" nie podnosi niczego).
Postaraj się pływać nie korzystając z ud - innymi słowy nakłaniamy Cię na tzw. "zmodyfikowaną żabkę". Fajna sprawa, bo angażuje w dużo mniejszym stopniu duże partie mięśniowe :) . Można próbować ją ćwiczyć starając się "klaskać" stopami/płetwami, ale utrzymując kolana nieruchomo w stałym rozstawie. Klaśniecie nie musi być pełne - tzn. nie musisz łączyć płetw, a jedynie inicjować ruch klaszczący.
Ten styl nie należy do "przepływowych" - pływa się wolniej niż innymi, ale za to dużo oszczędniej i precyzyjniej :)

Jako zamiennik froga, można stosować zmodyfikowanego kraula.
Technika w pewnym stopniu przypomina "klasyka", aczkolwiek w pierwszej chwili może budzić wątpliwości czy ktoś tak pływający wogóle wie co robi... :22: . Pozycja wyjściowa taka sama, patrzysz przed siebie (nie opuszczasz głowy), nie poruszasz udami, cały ruch prowadzony jest podudziem.
Najpierw ciągniesz piętę jednej nogi w kierunku pośladka, a następnie delikatnie ją prostujesz, ale tak, aby położenie płetwy (o dokładniej jej końcówka) nie opadała w dół (ruch płetwy powinien wywołać "ciąg" skierowany w tył, a nie w dół, inaczej przy pływaniu blisko dna mamy klopsik...)
Zerknij na zdjęcie poniżej: lewa noga wykonała już i tak nieco za głęboki ruch, prawa jest w trakcie "brania zamachu"

Na powyższej fotce możecie oglądnąć naszego nowego kumpla - Piotrka, który w trakcie kursu OWD postawił sobie poprzeczkę związaną z techniką nurkowania znacznie wyżej niż większość kursantów :)

W czasie wszystkich ćwiczeń staraj się lekko napinać mięśnie pośladków (trzymanie kupy ;) ) - pozwoli to na wyeliminowanie opadających kolan, a przy okazji wzmocni to i owo... :)



Jeżeli nasz opis jest niejasny - nie będziemy zdziwieni ;) .
Ostatnio przeczytałem kilka postów naszego autorstwa i zaczynam rozumieć co mają na mysli Ci, którzy piszą, że te nasze posty "jakieś takie...";)




:wave:

TomM - 29-12-2005, 22:49

Odjechane?
Waterman: Najlepiej postaraj się o zdjęcie. To co czujemy (względem trymu) najczęściej rozmija się z rzeczywiście poprawnym trymem. Stąd istotna jest ocena z boku.

KLeszek - 30-12-2005, 12:37

W środe i czwartek na basenie pływałem po raz pierwszy w suchaczu.... i próbowałem żabki...
Marcin mówi że "można to już zacząć żabką nazywać".....
Dzisiaj mam wolne...... jestem w domu i zaraz chyba się położę na brzuchu celem wyrabiania odruchów mięśniowych .... do pływania zmodyfikowaną żabką..... Jeszcze tylko poczytam sobie "posta instruktażowego" .

waterman - 30-12-2005, 13:33

Każę sobie porobić troszkę fotek i wtedy wyślę będziecie oceniać
Mam nadzieję, że z sylwestrowych wojaży przywiozę sobie obudowę do swojej aparatki (Fuji)
pozdr Jarek
a jak tam Kleszku naseczka pasi?

Leszek Remesz - 30-12-2005, 14:38

Waretman, proponuję zabrać na basen małą flaszkę np 4l z noszakiem , wyważyć się na zero i "jeździć " żabą . Na początku mogą łapać skurcze więc może kosztem poprawności sylwetki mniej napinać mięśnie nim się odpowiednio nie wzmocnią. Tak trenowałem zeszłej zimy z Szeryfem a po wylągowaniu w egiptowie profesjonalista Wojtek po nagraniu filmu z nami w roli głównej poprawił nasze błędy. Oszczędności gazu na poziomie 30% są warte tego wysiłku.

pozdrawiam :)

KLeszek - 30-12-2005, 14:51

Maseczka pasi!
Jakby ze mnie zdjęta..
W Styczniu zapraszam na duże piwo.... :beer:

waterman - 30-12-2005, 18:05

Cytat:
Maseczka pasi!
Jakby ze mnie zdjęta..
W Styczniu zapraszam na duże piwo....

czuję się zaproszony
pozdr Jarek

stachu - 30-12-2005, 18:25

jezeli slysze o 30%zmniejszeniu gazu podczas plywania tym stylem to wydaje mi sie to smieszne jestem pod duzym wrazeniem ............serdecznie pozdrawiam
KLeszek - 30-12-2005, 21:46

waterman........ w przyszłym roku przez chwilę będziesz beer-man...;-)
Pójdziemy na dobre piwko. Po 1 weekendzie stycznia mam nadzieję że będzie bardzo dobra okazja...:-)
Oby tylko pisemny poszedł dobrze.... to już będę prawie OWuDe

shodan - 30-12-2005, 22:37

Piotrek,
Trzymaj sie!

:cool:

Dorota i Wojtek - 01-01-2006, 14:31

Hej!

KLeszek napisał/a:
się położę na brzuchu celem wyrabiania odruchów mięśniowych ...


Tak sobie właśnie pomyslałem, że warto zwrócoć uwagę na to, co każemy zapamiętac naszym mięśniom...

Jeżeli ćwiczymy różne żaby i inne takie bez płetw - sprawa jest jak najbardziej ok.
Problem może się pojawić kiedy do ćwiczeń na sucho założymy ciężkie płetwy i będziemy musieli je utrzymywać we właściwej pozycji przez cały czasookres ćwiczeń, który to element niemal nie występuje pod wodą (nie musimy używać tak dużej siły aby płetwy utrzymane były w poziomie lub podniesione końcókami do góry).

Jak to obejść? Ano można wykorzystać partnera, który będzie "trzymał" płetwy na dłoniach, albo wymyślić jakiś sposób żeby podwiesić końcówki na jakiś elastycznych linkach czy czymś takim :roll: ?
Generalnie chodzi o to, aby w czasie ćwiczeń płetwy "same" utrzymywały się w poziomej pozycji.

Na poniższej fotce możemy oglądnąć Monikę, którą osobiście zachęciłem do powtarzania opisanego wyżej błędu:


Monika ćwiczyła na sucho kilka razy dziennie i po wejściu do wody niemal natychmiast podnosiła płetwy do góry (mięśnie pamiętały, że muszą być napięte żeby było dobrze ;) - tyle, że pod wodą wypadło to nieco inaczej niż się spodziewaliśmy...)

W efekcie Monika miała spore problemy z rozpoczęciem nauki pływania do tyłu - ułożenie płetw powodowało wypływanie do góry zamiast ruchu wstecznego. W tym czasie Monika była przekonana, że wszystko robi dobrze - siła jakiej używała do zpozycjonowania płetw byłą taka jak na sucho, a potrzebna była dużo mniejsza... Całość kosztowała nas sporo pracy, która jeszcze się nie skończyła... :???:

Niepotrzebna frustracja Moniki z wolnych postępów w nauce była spowodowana moim niezamierzonym błędem, którego Wam proponuję uniknać od samego początku :)



:wave:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group