FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - trudny orzech do... albo raczej śruba...

Dorota i Wojtek - 12-01-2006, 17:40
Temat postu: trudny orzech do... albo raczej śruba...
Hej!

Co jakiś czas do workshopu trafiają butle z zerwanym "sześciokątem" w popularnej "pestce" (siłowe zakręcanie, wyrobione klucze i inne takie - jako przyczyna)

Może macie jakiś pomysł jak zrobić jakieś wyciągadło - sprawa nie jest jednorazowa, więc trza coś wymyslić...

Poniżej zatkany zawór (dwa otwory - te małe - po jednym z pomysłów na wykręcenie...)


tak wygląda adaptor w całości - czyli "to" siedzi w środku - całość z mosiądzu.



Będziemy wdzięczni za wszelkie sugestie - :razz:




:wave:

martin - 12-01-2006, 18:13

Istnieja specjalne narzedzia do usuwania tego typu problemow:
jest to stozkowa sruba z samonacinajacym gwintem nacietym w przeciwnym kierunku. Wewnatrz pestki wycina sie tym gwint, wkrecajac wyciagarke jednoczesnie wykrecasz pestke. Do kupienia w kazdym obi za niewielkie pieniazki.

W tym wypadku problemem moze byc dlugosc wykretarki, bedziecie musieli ja skrocic.Tutaj przyklad z Ebaja.

Dorota i Wojtek - 12-01-2006, 18:19

Hej!
Właśnie długość nie bardzo mi pasowała...

...ale - bardzo dziękujemy za pomoc :)


:wave:

martin - 12-01-2006, 18:40

Dorota i Wojtek napisał/a:
Właśnie długość nie bardzo mi pasowała...


Musisz dokupic jeszcze narzedzie zwane "szlifierka katowa"

Na powaznie: Link z ebaja jest przykladowy, istnieja krotsze wersje tego narzedzia, oraz wersje ktore sie wbija w dziure (mosiadz jest w miare miekki):

I jeszcze raz "edit":

To ze narzedzie jest dlugie, nie znaczy ze musi byc wkrecone do konca. W normalnym wypadku wybierasz srednice ktora lapie na pierwszych 2..3 zwojach.

Dorota i Wojtek - 12-01-2006, 21:00

martin napisał/a:

Musisz dokupic jeszcze narzedzie zwane "szlifierka katowa"


no masz - a byłem przekonany, że to wiertarka... ;)

Tak czy owak trzeba będzie z tym zaczekać do przyjazdu do Polandu - na miejscu szanse na zakup bardzo małe - wysyłkowo nie mam doświadczenia jak dobierać średnicę "śruby" do uszkodzonego otworu - inna sprawa jest taka, że otwór często ma jeszcze kształt sześciokąta - co powoduje obawy że śruba nie chwyci wystarczająco mocno - więc może wersja wbijana?

Chytry plan zakłada namówienie Tom'aM na zakup stosownego ustrojstwa... jeszcze o tym nie wie, ale... ;)



Dzięki raz jeszcze :)




:wave:

TomM - 12-01-2006, 21:47

Ja mam takie ustrojstwo... Zaraz zobaczę, czy da się tym przekonać oporna pestkę (pestkę też mam). Osobiście wątpię, ale spróbuję.
Na razie usiłuję zdobyć sznurek (linke 5 mm) w jedynie słusznym kolorze czarnym wrrrrr :asthanos: Może być albo czarna 4 mm, albo 5 mm biała lub - o zgrozo - czerwona.
Ale się nie poddaję. :angry:

Dorota i Wojtek - 12-01-2006, 22:00

Tom - linkę mamy - trza karabole , obejmy i osłonki...
gogolek - 12-01-2006, 22:02

poczekaj na targi wiatr i woda to będziesz miał duzi wybur za niewielkie pieniądze na ostatnich targach za linke 3mm i 200m płaciliśmy 19 zł :) więc warto a kolorów miałeś mnustwo ale czy była czarna to sobie ręki nie dam uciąć ( hmm a czemu własnie czarna ??)
TomS - 12-01-2006, 22:21

Gniazdo imbusowe 8mm ma "średnicę" 9mm.
Klucz torx T55 ma średnicę 11,176mm czyli każde z 6ciu ramion gwiazdki musi się zagłębić 1mm.
Jest to realne.
Po zaszlifowaniu końcówki takiego klucza ("zaostrzeniu") jest szansa go wbić Bardzo Ciężkim Młotkiem. Dalej to już powinno pójść...
Oczywiście klucz musi być zrobiony z zajestali a nie 2,99 zł w promocji... ;)
Zamiast młotka zaczął bym od dużego imadła i wgniatał.

Wykrętak moim zdaniem zerwie materiał...

Jeśli nie chcecie ryzykować to można delikatnie, brzeszczotem, dokładnie w połowie, odciąć górną część gniazda - wtedy pestka łatwo wyjdzie "do góry" ;)

agrest - 12-01-2006, 22:30

z tym wbijaniem duzym mlotem to chyba lekka przesada. przeciez mozna gwint rozp... a to juz grozi nieszczelnoscia.

Co do linki. TomM, szukales w sklepach ze szpejem zeglarskim? Kiedys kupowalem tam zapiecia do latarek ze stali nierdzewki. Rzucila mi sie w oczym sciana przeroznych linek.

Pozdro
J.

TomS - 12-01-2006, 22:32

agrest napisał/a:
przeciez mozna gwint rozp
Nie można. Pestka już opiera się o denko gniazda i to mocno (stąd problem...). Można tylko zdeformować zaplecze... mało istotne wobec bezużyteczności zaworu...
Gwint nie jest odpowiedzialny za szczelność.

agrest - 12-01-2006, 22:37

TomS napisał/a:
agrest napisał/a:
przeciez mozna gwint rozp
Nie można.


Skoro tak mowisz to pewnie wiesz co mowisz. Ja osobiscie mlota bym nie uzyl tylko to co proponowal martin na poczatku, stary patent i sprawdzony w niejednej wojnie.

J.

Dorota i Wojtek - 12-01-2006, 23:08

Hej!
Dzięki za pomoc.

TomS napisał/a:
Klucz torx T55 ma średnicę 11,176mm czyli każde z 6ciu ramion gwiazdki musi się zagłębić 1mm.
Jest to realne.

(...)Oczywiście klucz musi być zrobiony z zajestali a nie 2,99 zł w promocji... ;)
Zamiast młotka zaczął bym od dużego imadła i wgniatał.



Tu właśnie mamy problem - na miejscu raczej niczego nie kupimy - więc liczymy, że TomM coś nam przywiezie...


TomS napisał/a:
Jeśli nie chcecie ryzykować to można delikatnie, brzeszczotem, dokładnie w połowie, odciąć górną część gniazda - wtedy pestka łatwo wyjdzie "do góry" ;)


hm... znaczy mam ściąć cześć zaworu żeby wyjąć adaptor? tylko po co ;) ?
młotek stosowny się znajdzie - imadło jest - niestety nie za wielkie...
Walić jak napisał TomS - można bez większego kłopotu - trzeba tylko dobrze oprzeć na czymś zawór.

Jak słusznie zauważyłeś - w chwili obecnej zawór i tak jest nieprzydatny - więc w najgorszym wypadku będzie nieprzydatny i zepsuty ;) .



Żeby nie robić linowego zamieszania:
linka potrzebna jest do stage - leży obecnie w koszyku z linkami jakieś 8m na północny wschód od miejsca z którego piszę ;) - dzięki za pomoc :) .

...a czarna, żeby wszyscy wiedzieli, że nie dość, że ze stejdżami pływają - to jeszcze twardziele... :22:



:wave:

agrest - 12-01-2006, 23:37

hej a moze daloby jeszcze cos zastosowanie prostego prawa fizyki. czyli rozszezalnosc liniowa cial stalych. Wydaje mi sie ze mosiadz ma wiekszy wspolczynnik wiec pewnie ogrzewajac bedzie sie bardziej rozszezal ale schladzajac tez sie bardziej "skurczy". Tylko nie wiem czy nie bylby potrzebny jakis ciekly azot zeby dalo to jakies efekty. Trzebaby poszukac wzoru i policzyc :) Metoda akademicka a co

W kazdym razie powodzenia.
J.

TomS - 13-01-2006, 00:32

Dorota i Wojtek napisał/a:
żeby wyjąć adaptor? tylko po co
...no żeby Go uratować; a nie o to chodzi?? ;)
Dorota i Wojtek napisał/a:
liczymy, że TomM coś nam przywiezie
tia... większe imadło ;) Spoko, wielkość imadła nie ma znaczenia; byle miało rozdziaw z 10 cm i mały skok gwintu. Na pokrętło założysz rurkę-przedłużkę; mam nadzieję, że jest do "czegoś" przykręcone jak na imadło przystało... :)
Dorota i Wojtek napisał/a:
oprzeć na czymś zawór
Sztorc z dębiny lub innego, twardego afrykańczyka.
agrest napisał/a:
ciekly azot
?? schładzarką jest ... butla. Spuszczenie 200 bar da dużo chłodu, nawet Tam (hrg). Potem szybciutko od tyłu pojechać nagrzewnicą (400 stC). Ale nie rokuję dobrze, bo:
- spalana / topiona guma oringu nieźle napsoci
- nie mamy do czynienia z zatarciem promieniowym tylko doczołowym

Zaryzykował bym natomiast wpsiknięcie jakiegoś "śliskiego, penetrującego gówna" typu WD40 (a fuuu...; zawór do błyskawicznego, całkowitego wymycia po operacji w "niewiemczym").
agrest napisał/a:
Metoda akademicka a co
e... całkiem praktyczna. Wielokrotnie grzaliśmy gwinty aż do zagotowania penetratora i pomagało, ale ten o-ring psuje szyki...
Grześ - 13-01-2006, 06:53

Przerabiałem identyczny problem wiele razy, no może nie w zaworach butli.
Do tego typu zabawy proponuje zwykłą wiertarkę z wiertłem lewoskrętnym o znacznie większej średnicy niż wyrobiony otwór imposowy (na tyle małe aby nie rozwiercić gwintu).
Podczas rozwiercania bardzo mocno dociskać wiertarkę pracyującą na małych obrotach.
Siły powstające podczas skrawania spokojnie spowodują odkręcenie pestki.
Wadą tej metody jest pozbycie się pestki :lol:

TomM - 13-01-2006, 13:58

Po pierwsze: jest czarny sznurek :) Od producenta.
Po drugie: pestka jest wiercona, a nawiercone otwory są nagwintowane. Rozumiem więc, że była koncepcja przykręcenia brechy śrubami do opornej pestki. Czemu ta koncepcja została porzucona? IMHO wydaje się najbardziej obiecująca. Wykrętak moim zdaniem nie rozwiąże problemu. Mamy bardzo duża średnicę gwintu względem możliwej średnicy wykrętaka i miękki materiał. Pod naciskiem będzie się nacinał gwint w materiale pestki, a nie można użyć "impulsatora inercyjnego" (młota) bo pęknie wykrętak.

Dorota i Wojtek - 13-01-2006, 19:25

TomM napisał/a:
pestka jest wiercona, a nawiercone otwory są nagwintowane. Rozumiem więc, że była koncepcja przykręcenia brechy śrubami do opornej pestki. Czemu ta koncepcja została porzucona? IMHO wydaje się najbardziej obiecująca.


Początkowo plan był taki:

Zrobić dwa otwory i coś na kształt "klucza" - płaskownik z dwoma bolcami odpowiadającymi otworom, wykonanymi z twardego materiału.

Kolega "zdolny" zanim dowiedział się co ma zrobić (słuchał tylko jednym uchem) zdążył złamać dwa wiertła - jak się okazało wiercił z udarem ;) ...
Otwory są zrobione na wstępną - niepełną gębokość (nie są nagwintowane) - przyczyna prozaiczna: po złamaniu wierteł, wiertarka była pożyczona na przysłowiowe 5 min... i po 3 dniach wróciła z rozwaloną skrzynią biegów... :???:

więc na chwilę obecną mamy zastój...

Takie sobie "pomysły" (w oczekiwaniu na nową wirtarę)
-zrobienie opisanego wyżej "klucza" okazało się tu na miejscu dość... kłopotliwe - chodzi o dokładność wykonania
-pomysł z nagwintowaniem otworów wydaje się być całkiem niezły, szczególnie mając na uwadze, że ilość materiału do przewiercenia jest nie za duża, co mogłoby spowodować rozbicie otworów przy zastosowaniu niedokładnie dopasowanego, nienagwintowanego klucza
-pewnym problemem jest siła z jaką niektóre pestki są wkręcone - czasem mamy do czynienia z niemal "gwintowaniem" zaworu butli - czyli adaptor siedzi na max...
-mam pewne obawy co do wytrzymałości śrub wkręconych w nagwintowane otwory: kupienie śrub o podwyższonej wytrzymałości graniczy tu z różnymi formami magii - "typowa" M3 czy M4 może okazać się za miękkka i po prostu skrzywić się przy próbie odkręcenia, niszcząc dodatkowo otwory (zwróć uwagę na to, że otwór nie leży bezpośrednio przy powierzchni przyłożenia ewentualnego płaskownika - pozostaje głębokość rowka na o-ring, co zamiast ścinania śrub spowoduje prawdopodobnie ich skrzywienie...

Wszystko to oczywiście przypuszczenia - trzeba spróbować i wtedy się chwalić ;)

Możnaby oczywiście wytoczyć pierścień wkładany w rowek, ograniczający niepożądany ruch śrub - możnaby, ale tutaj ciężko się tłumaczy, że coś jest za duże/małe o 0,3mm ;)

Może jak będziemy w Polsce uda się zrobić stosowny wyciągacz - zobaczymy...

Kiedyś w przypływie desperacji, próbowaliśmy wykręcić pestkę przy użyciu dwóch uderzanych w przeciwnych kierunkach wycinaków - rozwaliliśmy pestkę i zawór... :22:


Jeszcze raz dziękujemy za wszystkie podpowiedzi - jeżeli uda się znaleźć jakiś efektywny sposób o powtarzalnym efekcie - na pewno się nim podzielimy :)



:wave:

TomM - 13-01-2006, 21:40

Uznałbym dorobienie klucza za nierealne. Ja bym zrobił tak: Dowierciłbym otwory, nagwintował i przykręcił dwoma śrubami stalowy płaskownik długości powiedzmy.... pół metra. Na sztywno. Do oporu. Słabe śruby mogą się zgiąć, jeśli będzie luz. Ale jak luzu nie będzie, to napięty materiał śruby się nie zegnie, co najwyżej się zetnie. Więc trzeba by wkręcić B50...
TomS - 13-01-2006, 22:41

TomM napisał/a:
B50

A co to?

[ Dodano: 2006-01-13, 22:47 ]
Oświeciło mnie :idea:
jakiś tani ampul trzeba wkleić na poksipol alboco i po wykręceniu wszystko wyrzucić. Klucz "L" należy skrócić na krótszym końcu aby nie odstawał i dodatkowo załapał klej dłuższym ramieniem.

TomM - 13-01-2006, 23:04

No.. Odporność na ścinanie.
TomS - 13-01-2006, 23:06

Cecha materiałowa?
TomM - 13-01-2006, 23:55

Yhm...
bimbaj - 14-01-2006, 09:39

Witam!

Co prawda nie przeczytalem wszystkich porad ale pomysl z wykretakiem (extraktorem) wydaje sie byc ok-nie mniej sama "dziurka "moze byc za plytka,lub extraktor bedzie scinal material na srubie
Nasuwaja mi sie zatem inne rozwiazania-tak jak na zdjeciu-nawiercenie dwoch dziurek(mozna zrobic przymiar aby zawsze byly w tej zamej odleglosci,bez wzgledu na stopien uszkodzenia sruby) wraz z dorobionym kluczem-zwykly plaskownik z napawanymi bolcami pasujacymi do wywierconych dziur :-).Niemniej wszystko zalezy od materialu z jakiego zrobi sie bolce oraz spawu-moga byc lamliwe.
Skuteczny ,jak zawsze ,pozostanie zatem tzw. "ruski klucz" tzn.mlotek + przecinak (maly,ale dlugi) wykonany z dobrej stali .I cierpliwe odkrecanie....
Pozdrawiam
bimbaj

J8000 - 14-01-2006, 13:27

No to może i ja coś zafilozofuję.

Pierwsze primo: patent z "tuningowanym" wykrętakiem wg Martina uważam za najbardziej skuteczny. Sam go czasem stosuję (co prawda nie do odkręcania pestek).
Drugie primo: Wklejenie jakiegoś "uchwytu" np. starego imbusa na popularnym kleju w sytuacji kiedy po sześciokątnym otworze została tylko okrągła dziura spowoduje, że przy pierwszej próbie klej się zerwie i po eksperymencie.. Chyba, że: są takie epoksydowe masy szpachlowe do uzupełniania ubytków w różnych metalach (bardzo duża wytrzymałość mechaniczna po stwardnieniu).
Trzecie primo: :lol: Nagwintowanie otworków śr. 4 mm i głębokości może 10 mm jakoś wydaje mi się trudnowykonalne ale po co je gwintować? Wbić śrubkę bezczelnie i ewentualnie dopasować wcześniej pilnikiem.. (nie wiem czy nie przesadziłem z ordynarnością metody). I potem ostrożnie z odkrecaniem bo takie śrubki wiele nie wytrzymają (nawet te wyższej klasy).

A teraz może się czegoś nauczę:

TomM napisał/a:
Więc trzeba by wkręcić B50...

Możesz mi to wyjaśnić, bo ja jakoś dziwnie wiążę to z wytrzymałością gwarantowaną betonu ..

Borys1003 - 14-01-2006, 18:52

Najprostrzym rozwiazaniem będzie użyć wykrętaków jak pisał Martin, ale tez potrafia sie złamać (po walce ze srubami w blokach silników lub przekładni Z). Mysle,ze najprościej byłoby rozwiercić środek do średnicy gwintu DIN tak aby go nie uszkodzić, przydałaby się wiertarka stołowa i wolne obroty - po czym wziść gwintownik 5/8 cala i po prostu poprawić gwint. Wiem jakie sa niewdzieczne takei roboty które trwają kilka sekund a ciągna sie w nieskończoność ( i powiedz klientowi ,ze zmarnowałes cały dzień) ale czasem sprawdza sie ruski klucz-czyli młotek i przecinak. Przy uderzeniu potrafi puścić, przy odkrecaniu na siłę czasem nie da rady a tu pyk i już wychodzi palcami - no ale neistety nie zawsze jest tak miło.... Powodzenia i życze dużo ciepliwości :22: jak nie dacie rady odkręćcie zawór i podeslijcie do mnie - moja wiertarka Cegielskiego o skromnej gramaturze 4 ton potrafi robić kuku takiej wrednej pestce :lol:
Dorota i Wojtek - 14-01-2006, 19:10

Borys1003 napisał/a:
jak nie dacie rady odkręćcie zawór i podeslijcie do mnie - moja wiertarka Cegielskiego o skromnej gramaturze 4 ton potrafi robić kuku takiej wrednej pestce :lol:


hehe - jakaś dobra promieniówka mogłaby pewnie zrewolucjonizować nasz warsztat... dzięki za dobre chęci :)

Ten jeden zawór nie stanowi jakiegoś problemu - na ponad 500 butli, jedna nie spowoduje znaczącego spadku w możliwości dostarczania gazów na łodzie.

klej... wierzymy w różnej maści środki klejące - obawiamy się jednak, że w tym wypadku nie wystarczy - zresztą nie ma tu takiego żeby spróbować ;)


W zasadzie możnaby ten zawór wywalić i byłby święty spokój, ale wkurza mnie, jak coś stoi w workshopie i nie ma możliwości zdobycia (szybkiego) narzędzi, żeby coś z tym zrobić... (nawet paskudna wiertarka pojechała do serwisu w Kairze... - pewnie wróci za jakieś 27 lat...)

:wave:

TomS - 14-01-2006, 20:25

Jeżeli zawór jest stalowy a pestka mosiężna to po wykręceniu zaworu z butli i usunięciu z niego "bebechów" zaworowych pestkę można po prostu... wytopić.
Dorota i Wojtek - 15-01-2006, 06:38

Zawory są z chromowanego mosiądzu...


:wave:

Bartłomiej Grynda - 15-01-2006, 10:47

Czy wiecie jak działa "torpedo" w rowerach?
To na zasadzie docisku walca do bieżni.Im silniej naciska się na pedał(przy hamowaniu ), tym mosiężny walec silniej blokuje bieżnię.Zamiast walca można użyć kulkę z łożyska.
Po odpowiednim spiłowaniu imbusa (jeden z sześciu narożników) uzyska się miejsce na umieszczenie kulki.Po włożeniu tego zestawu do uszkodzonego gniazda imbus będzie się blokował przez kulkę i powinno dać się odkręcić. W razie wątplwości wyślę rys. na prv

Bartłomiej Grynda
GRALmarine

Dorota i Wojtek - 15-01-2006, 17:17

Cześć Bartek!

wow :) :)

na to pewnie byśmy nie wpadli :)

Dzięki za pomoc - rysunek wyślij - nie będzie żadnych wątpliwości


:wave:

Bartłomiej Grynda - 15-01-2006, 18:39


TomS - 15-01-2006, 22:39

Co inżynier to inżynier, kurka wodna. Szacunek. Skromnie pozwolę sobie zasugerować walec łożyskowy zamiast kulki. Kulki strasznie chętnie wyskakują z takich miejsc.
Bartłomiej Grynda - 16-01-2006, 09:09

Kulka, dzięki małej powierzchni styku z materiałem gniazda da duży nacisk jednostkowy i już przy lekkim obrocie klucza powinna się zablokować.Wałeczek z łożyska ,przy rozkalibrowanym otworze będzie chyba łatwiej wyskakiwał.Oprócz tego chyba łatwiej będzie w E. zdobyć kulkę.

Bartłomiej Grynda
GRALmarine


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group