FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Przygody z wedkarzami

borewicz07 - 22-04-2006, 15:20
Temat postu: Przygody z wedkarzami
Witam
Ciekaw jestem czy w waszych okolicach rowiez nader czesto macie starcia z wedkarzami?

Dzis mnie jeden straszyl polskim zwiazkiem wedkarstwa :mrgreen: pytal sie czy mam pozwolenie na nurkowanie, choc wchodzilem do wody z publicznej plazy kompielowej na panstwowym jeziorze, generalnie chlop prawie zawalu dostal tak sie prezyl i wysilal :mrgreen:
innym razem wedkarz zone na mnie naslal (pewnie byla mocniejsza w "pysku" od niego :-D )
generalnie mam ich dosyc (nie mowic o tych wszystkich pudelkach na przynety i puszkach ktore wrzucaja do wody... )

Andrzej Kosko - 22-04-2006, 16:54

Jest takie jeziorko w okolicy-Czarnogłowy. Tam wędkarze "stają na głowie" aby obrzydzic nurkowanie ( z rękoczynami włącznie)
Poza tym wszędzie jest tak,jak piszesz-durne odzywki,zaczepki itp. Sądzę,że jest to wynik m.in. kretyńskich artykułów w prasie wędkarskiej typu:średnio wyszkolony płetwonurek pzyskuje kuszą ok.60 kg ryby dziennie ( to jest cytat!)
Ręce opadają.... :-|

Diverman - 22-04-2006, 20:30

Moim zdaniem owszem jest grupa wędkarzy przeciwnych nurkowaniu, natomiast Ja uprawiam oba te sporty i sie "nie gryzą"

Ps. Nie wyrzucam smieci do wody :)

Habibi - 22-04-2006, 23:25
Temat postu: Przygody z wedkarzami
Witam!!!!
jak widze to w Polsce wedkarze tez szaleja tak jak unas :mrgreen: ,mysmy ten problem rozwiazali w ten sposob:wspolne sprzatanie jeziora na brzegu wedkarze .
A pod woda nury,jak wedkarze ujrzeli te wory puszek i butelek i innych smieci
ktore nury wywlekly z wody to ich ZATKALO!!!!!! Po calej akcji wspolny gryll i
piwko podzielilo sie jezioro ,ta strona dla wedkarzy a ta nurow i po problemie.
Sprobujcie moze z WASZYMI moczykijami tez sie da pogadac,przy kotlecie i
piwku a polskie piwko smakuje :mrgreen:

________________________
pozdrawiam !!!!!
Habibi :lol: Georg Post

nuras5 - 23-04-2006, 03:44

Wędkarze to jeszcze nic- spróbujcie pogadać z rybakami.
Taki jak zobaczy płetwonurka od razu chwyta za wiosło lub co innego ma ciężkiego pod ręką.

michal_trych - 23-04-2006, 11:27
Temat postu: Re: Przygody z wedkarzami
[quote="borewicz07"]Witam
Ciekaw jestem czy w waszych okolicach rowiez nader czesto macie starcia z wedkarzami?


To normalne zjawisko takze w Czestochowie i okolicach;) najgorzej zostawic auto jak sie ktos bardzo rzuca, ale pomaga udawanie ze sie spisuje rejestracje samochodow wedkarzy, tak zeby widzieli;) od razu im sie miny zmieniaja i dyskusja sie urywa;]
to tak ku pewnosci ze auto bedzie nienaruszone jak wyjdziemy z wody;)

Konrad Dubiel - 23-04-2006, 12:47

Na Czarnogłowach właśnie mieliśmy nocną przygodę z wędkarzami. Ponieważ
nurkowaliśmy tuż koło ich stanicy poczuli się zagrożeni i wezwali policję.
Wiedzieli nawet, że nurek powinien mieć uprawnienia i bojkę, w sumie nawet
uprzejmi byli. Skończyło się na wezwaniu policji. Panowie policjanci poprosili
nas o uprawnienia, na co my że ich przy sobie nie mamy. Policjanci podziękowali
za współpracę i odjechali. Żałuję tylko, że policja nie obciąża takich dowcipnych
wędkarzy kosztami dojazdu.
Ale zdarzało się też trafić na przyjaźnie nastawionych tubylców, nawet pogadać
można było. No i dziadek na rowerze goni jak nurki samochodami nad samą
wodę wjeżdżają, ale tu akurat ma rację.
Śmieszne jest też, że kiedyś tubylcy wysłali nas na nurkowania na pomost koło
ruiny domku, po czym zablokowali dojazd słupkami i głazem...

Remol - 23-04-2006, 15:35

Wlasnie, strazak teksasu zrobil sie strasznie konsekwentny.
Ostatnio przebral sie w stroj taktyczny i dosc dlugo w drzewkach na skarpie, z pewniej odleglosci obserwowal co sie dzieje. Chyba nie jest to zachowanie spolecznikowskie, palic papierosy w suchym lesie . :mrgreen:

Bogen - 23-04-2006, 15:51

Konrad Dubiel napisał/a:
Wiedzieli nawet, że nurek powinien mieć uprawnienia i bojkę, w sumie nawet
uprzejmi byli. Skończyło się na wezwaniu policji. Panowie policjanci poprosili
nas o uprawnienia, na co my że ich przy sobie nie mamy. Policjanci podziękowali
za współpracę i odjechali.



I słusznie zrobili.
Jakie sankcje karne grożą w Polsce na nurkowanie bez uprawnień?

Cytat:
Żałuję tylko, że policja nie obciąża takich dowcipnych
wędkarzy kosztami dojazdu.


Ta kwestia podlega ocenie policjantów podejmujących interwencje.
Ewentualne dalsze rozstrzygnięcia przed Sądem Grodzkim.


Art. 66. § 1. (88) Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1.500 złotych.
§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1.000 złotych

The_PiotREX - 23-04-2006, 18:15

A ja powiem tak: Nad jeziorem Kaliszańskim mamy zawsze bardzo dobre kontakty z wędkarzami: jak tylko wyjdziemy to od razy przybiegają, przywitajĹĄ,herbatkę zaoferują, a oczekują tylko informajci: "widzieli panowie jakieś ryby?","gdzie są jakieś ryby?" albo "Panie! Panie! Karasie były???" :-D Tak więc na razie (odpukać) nie narzekamy.
Konrad Dubiel - 23-04-2006, 21:16

Bogen napisał/a:
I słusznie zrobili.


A co mieli zrobić?
Modliliśmy się tylko po cichu, żeby na pomysł sprawdzenia prawa jazdy nie wpadli.
Bo pechowo nikt przy sobie nie miał, a samochód jakoś przyjechał...

Bogen napisał/a:
Jakie sankcje karne grożą w Polsce na nurkowanie bez uprawnień?


Żadne.

Bogen - 23-04-2006, 21:25

Konrad Dubiel napisał/a:
A co mieli zrobić?



Własnie o to chodzi, ze w kontekście nurkowania to nic.

Cytat:
Bo pechowo nikt przy sobie nie miał, a samochód jakoś przyjechał...


Kolega przyjechał i sobie poszedł? ;-)
:-D

Andrzej Minorczyk - 24-04-2006, 08:06

Diverman napisał/a:
Moim zdaniem owszem jest grupa wędkarzy przeciwnych nurkowaniu, natomiast Ja uprawiam oba te sporty i sie "nie gryzą"


Jestem takze wedkarzem i nie rozumiem panow z wedkami robiacych problemy.
Mialem taka sytuacje : nurkowanie rekreacyjne rybki itd. Po wyjsciu podchodzi wedkaz z zona wedkarka i chca od nas pieniadze bo podobno nie zerwalismy, nie zaczepilismy
tylko odcielismy im zestawy nozami.Bylo to niemozliwe bo widzac ich na brzegu wogule nie nurkowalismy w ich rejonie aby nie przeszkadzac. Rozjuszeni zadali 20 pln ,ktore dostali dla swietego spokoju.Byli niemili i chcieli policje wzywac - 20pln nie uszczuplilo portfela wiec dostali ale nigdy wiecej. Mysle ze taka walka wedkarz - nurek to jak padi i cmas Kazdy ma swoje racje.Bo sa i normalni wedkarze i sa nurkowie klusownicy.

Marcin_alien - 24-04-2006, 08:58

Bogen napisał/a:
I słusznie zrobili.
Jakie sankcje karne grożą w Polsce na nurkowanie bez uprawnień?

w zasadzie zadne

:alien:

Borszczuk - 24-04-2006, 09:12

Nurofen napisał/a:
Rozjuszeni zadali 20 pln ,ktore dostali dla swietego spokoju.Byli niemili i chcieli policje wzywac - 20pln nie uszczuplilo portfela wiec dostali ale nigdy wiecej. Mysle ze taka walka wedkarz - nurek to jak padi i cmas Kazdy ma swoje racje.Bo sa i normalni wedkarze i sa nurkowie klusownicy.
Skoro nie poszedles w szkode to najzwyczajniej w swiecie dales sie wydymac na 20 pln. trzeba bylo kazac mu wzywac te policje, moze by sie burak na drugi raz oduczyl.
Przemek - 24-04-2006, 10:28

Hehe, jak na razie miałem więcej problemów z wędkarzami jako żeglarz niż nurek...
Bo na szczeście to wygląda tak jak PiotREX opsiał...
Choć często jest też tak że jak wchodzę to wody to proszą żebym sprawdził czy wogóle są jakieś ryby tam gdzie zarzucili przynęte =DD
Więc odpukać, ale na razie jest ok =]]]

waterman - 24-04-2006, 11:03

Kiedyś nurałem w jeziorku gdzie siedząc pod wodą ponad godzinę nie zobaczyłem ani jednej rybki.
Na brzegu było ze dwudziestu wędkarzy. Po wyjściu z wody podzieliłem się z najbliższym moimi obserwacjami i dopiero była afera. Jak to nie ma ryb, przecie oni tu łowią od zawsze i od zawsze ryby były na pewno wszystkie specjalnie wypłoszyliśmy.
Teraz stoi tam tablica „wchodzenie do wody i straszenie ryb zabronione pod karą”

FotoMiś - 24-04-2006, 11:19

Bogen napisał/a:
Art. 66. § 1. (88) Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1.500 złotych.
§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1.000 złotych


Obawiam się, że przywołany przez Ciebie artykuł akurat w tym przypadku kiepsko by się sprawdził albowiem należałoby wykazać, iż, pacjenci mieli pełną świadomość, że wprowadzają organy w błąd, a nie że zadzwonili powodowani, może żle pojętą ale jednak, troską o przestrzeganie przez nurków praw Najjaśniejszej Pomrocznej. :)

Np. da sie z niego udupić delikwenta, który zadzwoni z informacją, że w szpitalu jest bomba ale jeżeli powie jedynie, że widział w poczekalni podejrzany, osierocony pakunek, to już ciężko będzie, niestety...

A wracając do meritum, to mnie osobiscie wędkarze z niczym nie podpadli. Parę razy, na Mazurach i poj. Drawskim doszło do bliskich spotkań III stopnia ale zawsze kończylo się na miłej rozmowie, pytaniach o sprzęt czy np o to, jak sie dno w okolicy układa i czy dużo ryb widziałem. Raz nawet wyszedłem pechowo z wody dokładnie pod wędką moczykija, starannie oplątany w żyłkę i gustownie przyozdobiony ciężarkami, czy co tam sie na tej żyłce wiesza, i jakoś przeżyłem w stanie nienaruszonym, więc uogólnienia o morderczych inklinacjach wszystkich wędkarzy względem nurków wydają się być nie do końca uzasadnione. :)

I tak się zastanawiam, czy tej zwiększonej agresywności nie rejestruje się przypadkiem w rejonach, gdzie miejsc do zamoczenia kija jest stosunkowo niewiele? Wiecie, mimo wszystko człowiek wcale tak daleko od małpy nie odszedł, więc może to po prostu atawistyczna walka o terytorium łowieckie??


Pozdrawiam, szczególnie wszystkie Organy oraz organistów.. ;)

Michał

Spaniel - 06-05-2006, 22:11

Ja z kolezanka miałam fajna przygode z wędkarzami!!

Nurek nocny na Pogorii, podpływamy pod pomost i widzimy światełko 'z góry', nie myśląc dużo, kładziemy się na butli i świecimy na powierzchnię, takie ładne kólka zataczamy...
popłynełyśmy sobie dalej i się zgubiłyśmy (ale obciach - ale sza!!) więc nienerwowo do góry, żeby się 'rozejrzeć'. A tu jak z mordą wędkarze nie wyskoczą (nie bede cytować) - że ich zyłki, ryby... i przezywają. No to my się oddzywamy, że przepraszamy, że nie wiedziałyśmy.... cisza. Pare sekund i całkiem inny ton głosu: dziewczynki??!!??!! same poszłyście w nocy nurkować? A widziałyscie jakies ryby? gdzie najwięcej...
tak się skończyło, że Panowie Wędkarze pomogli nam wyjść z wody i sprzęt do naszej bazy zanieść :D
ale to był jedyny miły incydent z wędkarzami - inne, to przeważnie wygrażania i wzywania policji - szczególnie na nocnych nurkach!!!!!! - katastrofa!!

pozdrawiam :)

Habibi - 06-05-2006, 22:34

Witaj Spaniel!!!!!
Ale sie usmialem podczas czytania,chcialbym miny tych wedkarzy wiedziec po
uslyszeniu Waszych glosow.A tak na marginesie moj dziadek mial racje mowiac
gdzie diabel niemoze tam kobiete posle :mrgreen: ,nie gniewaj sie to zarty :lol:

pozdrawiam!!!!

Habibi :mrgreen: Georg Post

Spaniel - 08-05-2006, 22:30

Prawie się z twoim dziadkiem zgadzam.

Min nie widziałyśmy ale głosy mieli speszone z lekką nuta niedowierzania i... zachwytu?

Co by było, gdybyśmy się z pianek rozebrały ;)

Habibi - 09-05-2006, 21:29
Temat postu: przygoda z wedkarzami
Witaj Spaniel!!!!!!

No niewiem coby bylo ,pewnie :lol: :lol: :lol: no ale zarty nabok napewno by sie
goraca herbatka z rumem znalazla.

pozdrawiam serdecznie!!!!!

Habibi :mrgreen: Georg Post

Spaniel - 10-05-2006, 12:08

herbatki z rumem nie było - ale też było miło :)

W rodzinie mam kilku wędkarzy - ich już na tyle 'przeinaczyłam', że jak widzą gdzies nurków, to nie tylko nie wstrzynają wojny ale sa równiez bardzo pomocni - i przy okazji nie omieszkaja się pochwalić 'moja córka też nurkuje!!'. Jak się podejmie taki biedny nurek tego tematu, to biedactwo zostaje zagadane na śmierć!

Jeśli ktoś taki Was kiedyś na Pogorii zaczepi - to ode mnie :)

mariner69 - 12-07-2006, 21:39

Witam
Jezioro w Czarnogłowach, wczoraj wędkarze zaostrzyli
swoją niechęć do nurkujących.
Na dwóch nurasów ( ok 150 m od platformy w stronę zatopionego lasu) poleciały do wody całe cegły oraz kamienie wielkości piłki do ręcznej. :angryfire:
Zajście miało miejsce ok godziny 18. Nikomu nic się nie stało-całe szczęście, ale koledze cegła przeleciała przed maską.
Pozdrwiam i życzę spokojnego a nie wojennego nurka

urwis - 12-07-2006, 22:21

A może to co robią wędkarze w Czrnogłowach mieści się w granicach art 156 i 157 KK ?
Andrzej Kosko - 13-07-2006, 07:59

urwis napisał/a:
mieści się w granicach art 156 i 157 KK ?
Napewno się mieści-raz byłem "świadkiem w sprawie" (nurkującej dziewczynie rozbito głowę kamieniem)
Sprawę...umorzono.A to rodzi poczucie bezkarności

urwis - 13-07-2006, 08:43

Jak byśmy poszperali to i z ochrony środowiska coś by się znalazło.
Może trzeba tym problemem zaiteresować panów Policjantów przecież wśród nich są też nurkujący....

kapeć - 17-07-2006, 18:35

urwis napisał/a:
Jak byśmy poszperali to i z ochrony środowiska coś by się znalazło.
Może trzeba tym problemem zaiteresować panów Policjantów przecież wśród nich są też nurkujący....


jasne,wszyscy oburzeni ale jak po sadach trzeba ganiac to juz sie nie chce.... jesli sie zacznie to sprawe do konca trzeba pociagnac...,

a tak z doswiadczenia - spuscic manto i spokoj (tylko porzadne)

Andrzej Kosko - 17-07-2006, 18:52

kapeć napisał/a:
zacznie to sprawe do konca trzeba pociagnac...,
a pociagnąłem-trzy razy byłem wzywany na przesłuchania
majrobbi - 28-07-2006, 11:36

Spotkałem się ostatnio ze sporą uprzejmością wędkarzy/rybaków nad jeziorem Ciecz (Lubuskie).

Pojawiliśmy się na nura w nocy koło ich siedziby. Jeden z lekko podpitych wędkarzo/rybaków podjechał do nas autem z rybakówki, by zapytać co robimy, czy przyjechaliśmy na kłusówkę?
Gdy powiedzieliśmy, że chcieliśmy pofotografować w nocy, machnął ręką i powiedział, że nas nawet nie zadenuncjuje do straży leśnej (bo oni mogliby dać mandat za wjazd do lasu:)
I po tym odjechał.
Aby bardziej zacieśnić świeżo zawiązany sojusz (i ewentualnie uniknąć mandatu "leśnego") po wypakowaniu sprzętu i przebraniu się odstawiłem samochód na teren rybakówki - rybacy się zgodzili.
Po nurkowaniu jeden z nich tylko przyjechał ponownie by porozmawiać (widziałem, że bacznie się przygląda, z czym wychodzimy z wody.

Uważam, że grunt to dobre wychowanie i powiedzenie takiemu rybakowi/wędkarzowi dzień dobry gdy w pobliżu nich wchodzimy do wody, bardziej może pomóc niż zaszkodzić.
Należy starać się też omijać miejsca gdzie łowią, unikając złości z ich strony oraz "rzucania kamieniami" a przy okazji zmniejszając ryzyko zaplątania się w żyłkę.

Beeker - 28-07-2006, 12:15

Jeśli idzie o pozytywne aspekty "spotkań trzeciego stopnia" to i ja doświadczyłem takowych.

Przyjechaliśmy pewnego mroźnego i słonecznego, lutowego poranka na podlodowe nad "nasze" Piaseczno, a tu ... na oko 40 chłopa marznie na swoich stołeczkach, każdy z patykiem przy swojej wywierconej dziurce ... ZAWODY ! :roll:

Już sobie zacząłem wyobrażać reakcję zawodników i sędziów jak wyskoczymy z piłą spalinową na cichutkie zestalone jeziorko ... :angryfire:

Ale podsatwowy savoir-vivre czyni cuda. Wystosowaliśmy dwuosobową delegację z białą flagą. Po krótkiej dyskusji udało się uzgodnić akceptowalną odległość (ok. 100m) od zawodników. Nasze wycinanki łowickie i taplanie się w rewelacyjnie przejrzystej wodzie przebiegło bez przeszkód. :razz:

Gdy Panowie zakończyli kilkugodzinne "sportowe" zmagania i zaczęli się rozgrzewać ogólnie dostępnymi środkami wzmacniającycmi, to nawet ośmielili się podejść do naszej dziury, obejrzeli wyłażących akurat z wody, postrykali sobie z nami zdjęcia i w tej przyjacielskiej atmosferze z ust jednego padła do dziś wspominana sentencja:

"- Wiecie co? Wy to jesteście równie poj*bani jak i my!"

I takiego zrozumienia z moczykijami życzę

Beeker


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group