W zeszłym roku miałem bardzo ciekawy wypadek. Murena ugryzła mnie w ucho . Nawet jej nie dotykałem. Nie wiem dlaczego zareagowała w ten sposób. Od tamtej pory "klapnięte uszko mam". Znajomy opowiadał mi również, że jego kolega miał bliskie spotkanie ze szczupakiem.
Adam Frajtak [Usunięty]
Wysłany: 28-12-2005, 11:10 Re: A jednak atakują!
Wielki_szef napisał/a:
W zeszłym roku miałem bardzo ciekawy wypadek. Murena ugryzła mnie w ucho . Nawet jej nie dotykałem. Nie wiem dlaczego zareagowała w ten sposób. Od tamtej pory "klapnięte uszko mam".
Mozesz wkleic fotke tego ucha ... plisss daj sie pośmiać
Winą, że nie możesz wstawić zdjęcia jest to że jest ono za duże. Aby sprawdzić jaką rozdzielczość,wielkość i typ pliku można wstawic, wejdź tutaj
http://forum-nuras.com/attach_rules.php?f=14
O ile sie nie myle to Dorote (z DiW) tez murena uzarla . Moze zainteresowana sie pochwali i opowie o tych "bliskich spotkaniach/szczeki"
było tak:
Pewnego razu robiłam sobie zdjęcie ośmiornicy (wisząc w toni na głębokości 6-7m), w pewnym momencie z lewej strony pojawił się wspomniany potwór .
Yellow Edged Moray (po polsku to pewnia jakaś murena żółtobrzeżna albo inna podobna) capnęła mnie za przedramię, potrzymała chwilę i odpłynęła... Nawet nie zdążyłam zareagować . Zwierz ów miał coś koło metra, choć w opowieściach późniejszych jawił się jako dużo większy .
Koniec straszliwej historii - pozostały po niej jedynie dziury w skafandrze...
Dołączył: 19 Lip 2004 Posty: 973 Skąd: Connecticut, USA
Wysłany: 28-12-2005, 21:34
A jednak nie zawsze!
Tego roku na Bimini [tam gdzie papcio Hemingway wypacal starego czlowieka, co jeszcze moz(?rz)e], podczas nocnego nurkowania, penetrowalismy tunele w systemie raf o nazwie Lambhead. Wplynelem w kolejny"obiecujacy" otwor w rafie. Kiedy bylem juz do pasa w tunelu w swietle mojej czolowki zobaczylem spora(ok 2m) zielona murene. Patrzyla na mnie z odleglosci..... okolo 50cm: otwarte zeby, napiete miesnie, nerwowe ruchy - typowy behawior poprzedzajacy agresje. Poczulem sie mocno niekomfortowo i powoli wycofalem sie w kierunku otwartej wody. Oczekujacy na mnie buddy zapytal gestem: "Czy wszystko w porzadku?". Odpowiedzialem rowniez gestem: "Wegorz!", po czym dodalem "Duzy!".
Moj partnur potwierdzil - "OK" i poplynal w kierunku tunelu. Ku memu zdziwieniu, zobaczylem, ze znika on we wnetrzu otworu. Bylem za daleko by jakolwiek zareagowac!
Z przerazeniem pomyslalem o tym, ze Andrzej moze wynurzyc sie z tunelu pozbawiony palcow, nosa lub innych niezwykle waznych szczegolow anatomicznych. Co na to Jolka, jego zona? Vasectomia wykonana przez murene - sprobuj sprzedac te teorie firmie ubezpieczeniowej. Po chwili ktora wydawala sie dluga jak wiecznosc, z otworu wyplynela najpierw chmura osadow, a pozniej caly i zdrowy Andrzej. Pokazujacy na migi, ze...... tunel jest bez wyjscia.
Wieczorem, w barze o wdziecznej nazwie "End of the World", pijac miejscowe piwo Kalik i objadajac sie smazonym miesem konch, wrocilismy do tematu.
"Dlaczego wlazles do tej dziury z murena?"
"Jaka murena?"
"No przeciez pokazalem ci znak'wegorz'!"
"A ja myslalem, ze pokazujesz mi, ze znowu bedziemy sie przeciskac przez waskie tunele!"
Pomyslalem sobie: "Musimy popracowac nad nasza komunikacja!"
Rozejrzalem sie po barze: podloge twozyl piasek plazy miejskiej Alicetown. Pod sufitem zawisaly niezliczone ilosci biustonoszy i innych czesci damskiej garderoby pozostawione, zgodnie z tradycja baru, przez odwiedzajace przybytek turystki.
"Masz szczescie!" - powiedziala podarzajaca za moim wzrokiem bohemska barmanka.
"Widzisz ten czerwony, koronkowy stanik tuz nad toba?" - zapytala, i nieczekajac na moja odpowiedz dodala: "Zostawila go Julia Roberts!".
pzdr
Tomek
Wiek: 61 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 31-12-2005, 10:48
No to masz całą "czaszkę" ze "wszystkimi" uszami po lewej stronie każdej odpowiedzi...
Przepraszam, ale nie mogłem się oprzeć...
Miałem również przypadek ataku "zwariowanego" szczupaka na mojego "fejsa" a później uderzał mnie pyskiem w bok i w nogę. Nie chciał odpuścić za żadne skarby. Dobrze, że miał tylko koło 40 cm, bo gdyby był większy, to nie wiem, z której strony bym musiał "zapodawać" sobie pokarm.
Wiek: 42 Dołączył: 15 Maj 2005 Posty: 615 Skąd: Poznań
Wysłany: 31-12-2005, 11:23
A to ja dorzuce swoję trzy grosze. Mnie nigdy żaden drapieżne zwierzątko nie zaatakowało, na szczęście. Ale partnura zaatakował.. karaś! w wodzie płytkiej po kolana zaczął stukać w nogi z rozpędu, nawracać i jeszcze raz. W końcu się na niego rzuciłem z nożem. Pomogło . Wnisoek z tego? niektóre ryby są silnie przywiązane do swojego terytorium, inne po prostu mają zły dzień
A ja slyszalem o dwoch przypadkach zaatakowania pletwonurkow przez bobry. W jednym przypadku skonczylo sie uszkodzeniem sciegna Achillesa - potrzebna byla interwencja chirurga.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko