Wysłany: 29-12-2005, 18:52 " suchy" i mokre lewe przedramie....
Witam
Dawno, dawno temu DiW napisali:
Cytat:
W czasie kiedy powietrze opuszcza zacisze naszego suchacza, mija po drodze dwa uszczelnienia (tak dzieje się w najpopularniejszych zaworach).
Jedno to taki typowy zawór, jak wydechowy w IIst automatu.
Drugie to działający podobnie silikonowy pierścień (dokręcajac zawór wylotowy suchacza dociskamy ten pierścień ograniczając przepływ powietrza.
Tak czy owak w czasie wypuszczania powietrza ze skafandra zachodzi efekt podobny do tego jaki obserwujemy przy piciu napoju z butelki, czy gwałtownym wylewaniu z niej płynu - co jakiś czas musimy rozluźnić na szyjce usta, aby butelka "zassała" trochę powietrza.
W czasie kiedy wypuszczamy powietrze z suchara, wylatuje ono "szarpiąc" gumowymi uszczelnieniami, a system podwójnego zaworu niestety nie jest na tyle doskonały aby wypuścić powietrze, ale zatrzymać całkowicie wodę... Zawsze coś tam się dostanie...
Efekt ten może być silniejszy, kiedy pływalność jest w pełni regulowana skafandrem, a ilość wypuszczanego powietrza jest duża i opuszcza skafander często...
Niektóre osoby szukające suchości absolutnej powiadają, że sytuację może nieco poprawić wymiana gumki pierwszego uszczelnienia (patrząc od strony skafandra) na sztywniejszą.
Dawno, dawno temu TomS napisał:
Cytat:
Dziękuję za wsparcie
Tak właśnie sądziłem, ale nie każdy typ zaworu tak łatwo "popuszcza". Rzeczywiście, pływalność reguluję wyłącznie suchaczem, dzięki temu jest mi dostatecznie ciepło . W czasie "dennym" staram się zakręcać zawór, bo w moim suchaczu jest bardzo czuły, choć niezbyt wydajny. Wystarczy, że oglądam się przez lewe ramię, aby potem musieć uzupełniać. Zastanawiałem się, czy to przypadkiem nie przez to zakręcanie.
Wydaje mi się (wprawdzie z niezbyt długich obserwacji), że zawory SiTech są troche mniej czułe, a za to bardziej wydajne i maja mniejszą tendencję do "popuszczania" wody.
Co do podciekania przez nadgarstki: miałem takie doświadczenia, zwłaszcza w prawym garstku. Jestem chudy i żylasty, gram w tenisa i mam wyraźnie zapadający się kanał garstka zwłaszcza w prawej ręce przy np. zaciskaniu pięści. Nie stosuję tez suchych rękawic, pływam w mokrych. Nauczyłem się podciągać do góry manszety podpychając je palcem poza granicę kanału garstka i zjawisko to ustapiło całkowicie
W moim suchym przeprowadziłem w zasadzie dwa nurkowania, podczas których namiętnie testowałem sposób opróżniania suchego z gazu, działanie zaworu itp.
Podczas zajeć basenowych prawie cala flaszka ( pomijajac oddychanie ) przeleciała przez zawór. Podobnie, lecz w minieszym stopniu podczas nurkowania na jeziorku.
Niestety po tych akrobacjach stwierdziłem, iz mam mokre cale lewe przedramię. Od zaworu w dół. Nie mogę określić czy "przeciek" nastąpił" przez zawór czy przez manszetę, gdzyz na jeziorku mialem mokre rękawicę.
Czy zaistniałe zjawisko mokrego przedramienia jest do przyjęcia
Biorąc pod uwagę powyższe zabawy, czyli kilkadziesiąt prób, wygibasów, fikołków pod woda, czyli naprawdę spore obciążenie zaworu - MOŻE TAK BYC?
Czy zakładając, ze jest to kwestia zaworu nigdy nie powinien puszczać, czy porostu występuje zjawisko opisywane przez DiW i przy normalnym nurkowaniu będzie OK
Aaaa zawór to SiTech....odkrecony na MAX
Ostatnio zmieniony przez Bogen 29-12-2005, 19:17, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 51 Dołączył: 16 Lis 2004 Posty: 1015 Skąd: tu wziąć na jacht?
Wysłany: 29-12-2005, 19:12 Re: " suchy" i mokre lewe przedramie....
Bogen napisał/a:
kilkadziesiąt prób, wygibasów, fikołków pod woda, czyli naprawdę spore obciągnie zaworu
NO ale na powaznie to, czy nie lepiej uzywac suchego tylko do ociplania wlasnego cialka a wywazac sie np. workiem? POztym czy probowales dokrecic troch ten obciangiety (sorki nie moge ) zawor?
Spróbujemy odpisać mając na uwadze to, co napisali dawno temu DiW
Nie napisałeś o dosyć istotnej sprawie: czy w czasie swoich manewrów używałeś do wypuszczania powietrza ręcznego otwarcia zaworu (czy naciskałeś na zawór)?
Jeżeli tak - to na pocieszenie możemy powiedzieć, że zdarza się tu efekt taki, jak w inflatorze jacketu, kiedy chcemy wypuścić powietrze, którego już tam nie ma - czyli woda wpływa sobie do środka...
"Kalesonowa próba pewności"
Jeżeli masz wątpliwości co do miejsca ewentualnego przecieku, ubierz się jakieś jasne bawełniane kalesonki i takową koszulkę z długim rękawem. Hopla do basenu, drochę wygibasów i wracamy na brzeg, zdejmujemy sucharka i szukamy plam... (czasem można się niźle uśmiać )
Kontrola szczelności zaworu systemem "na zawór kumpla"
Potrzebny ktoś mający skafander z zaworem tej samej firmy (istotne będzie czy to nowy lub stary model - mają pewne różnice w mocowaniu). Ważniejsze jednak jest to, żeby nasz koleś twierdził, że jego zawór trzyma jak murowany. Grzecznie prosimy, żeby udostepnił nam swój zawór na czas nie za długi, wymieniamy zawory (nie tracimy przez to gwarancji, nie uszkadzamy skafandra itd.) - trzeba wykręcić "zakrętkę" (czarne kółko) znajdujące się od środka rękawa, przytrzymując równocześnie zawór z zewnątrz (trzymamy za najszersze kółko położone najbliżej rękawa). Przed zamianą warto jakimś gwoździem narysować serce, albo napisać górnik pany na swoim zaworze.
Czystą szczoteczką do mycia zębów czyścimy gniazdo zaworu w rękawie skafandra, wciskamy na miejsce, od spodu zakładamy najpierw podkładkę (zazwyczaj taka chuda półprzezroczysta), a następnie zakręcamy zakrętkę - do końca, ale z wyczuciem (nowy zawór kosztuje coś koło 200pln ).
...i już hopla do wody
Jeżeli nie cieknie (dobrze wykonać ten sam indiański taniec co w poprzednim zaworze) - no to oddajemy kumplowi nasz zawór (zakłądając taki plan nie podpisujemy go gwoździem)...
Jeżeli cieknie mamy dwie możliwości:
-kumpel ma zaburzenia czucia
-ktoś rzucił urok na nasz skafander...
Przeprowadziliśmy szereg prób na kilku zaworach i...
okazało się, że jedne mają nieco mokro "bo tak"...
inne mają stale sucho...
NO ale na powaznie to, czy nie lepiej uzywac suchego tylko do ociplania wlasnego cialka a wywazac sie np. workiem?
Jak napisalem na wstepnie byly to moje pierwsze nurkowania w suchym. Jedno z nich to BASEN.
Nie sadze, aby istotnym bylo czym sie wyważałem. To byl TRENING celowo sie przewazyłem ( na basenie) aby poznać prace zaworu....Celowe wpuszczenie i wypuszczenie gazu z suchego.
Cytat:
? POztym czy probowales dokrecic troch ten obciangiety (sorki nie moge ) zawor?
Nie . Docelowo planuje wywazac sie workiem, suchy tak aby nie sciskalo i aby bylocieplo.
[ Dodano: 29-12-2005, 19:31 ]
Cytat:
Nie napisałeś o dosyć istotnej sprawie: czy w czasie swoich manewrów używałeś do wypuszczania powietrza ręcznego otwarcia zaworu (czy naciskałeś na zawór)?
Nie dotykałem zaworu. To tak samo sie moczyło
Ta zamiana zaworu to fajny pomysł.
Kjar sie pewnie ucieszy
Wiek: 51 Dołączył: 16 Lis 2004 Posty: 1015 Skąd: tu wziąć na jacht?
Wysłany: 29-12-2005, 19:39
hej
Bogen napisał/a:
Nie sadze, aby istotnym bylo czym sie wyważałem.
Chyba sie nie zrozumielismy. Dla cwiczen ktore robiles oczywiscie nie bylo to istotne i ja tak nie napisalem. Jednak nurkujac na codzien i majac podciekajacy zawor wolalbym sie wywazac workiem a zaworu uzywac jak najmniej. Tyle.
POzatym przed wymiana zaworu, przykrecilbym go troche i wtedy poprubowal. Przeciez nie bedziesz na codzien przepuszczal przez niego flaszki powietrza. W sumie to ciekawe czy sa zwory ktore przy takiej ilosci powietrza i odkreceniu na maxa nie wpuszcza do suchego ani kropli wody? Moznaby np. kiedys zrobic taki test. kotwiczamy sie na dnie, odkrecamy zawor na reku, na max'a, podnosimy reke do gory a druga dopompowujemy ubywajace z suchego powietrze.
DiW moze w ramach waszego planu testowego, przepuscilibyscie przez taki test pare rodzai zaworow? Apeksy/sitechy/lola i co tam jeszcze czlowiek stworzyl.
DiW moze w ramach waszego planu testowego, przepuscilibyscie przez taki test pare rodzai zaworow? Apeksy/sitechy/lola i co tam jeszcze czlowiek stworzyl.
hm...
zastanawiający sie nad sensem tego co piszą DiW napisał/a:
Przeprowadziliśmy szereg prób na kilku zaworach i...
okazało się, że jedne mają nieco mokro "bo tak"...
inne mają stale sucho...
Wiek: 51 Dołączył: 16 Lis 2004 Posty: 1015 Skąd: tu wziąć na jacht?
Wysłany: 29-12-2005, 20:16
Dorota i Wojtek napisał/a:
agrest napisał/a:
DiW moze w ramach waszego planu testowego, przepuscilibyscie przez taki test pare rodzai zaworow? Apeksy/sitechy/lola i co tam jeszcze czlowiek stworzyl.
hm...
zastanawiający sie nad sensem tego co piszą DiW napisał/a:
Przeprowadziliśmy szereg prób na kilku zaworach i...
okazało się, że jedne mają nieco mokro "bo tak"...
inne mają stale sucho...
jednak chyba nasze pisanie jest do bani...
fakt, zauwazylem to troche pozniej ale... czy macie/udostepnicie gdzies wyniki swoich testow. Do tej pory procedury i wyniki byly bardzo ciekawe wiec i pewnie tym razem byloby co poczytac. Czy robiliscie cos w tym stylu o ktorym pisalem?
Sprawdzaliśmy przede wszystkim zawory Si-Tech oraz Apeks (każdy model zaworu wymaga innego gniazda, więc potrzebnych jest kilka suchaczy...). Co ciekawsze największe rozbieżności pojawiały się pomiędzy takimi samymi zaworami tego samego producenta...
O zaworach pisalismy już kilkakrotnie - może warto poszukać .
Pozostałe wyniki mamy w archiwum - czekają niestety na tzw. "stosowny moment" (podobnie jak i cała masa różnych innych materiałów - z różnych wzgledów cierpimy na chroniczny brak czasu... )
Ważniejsze jednak jest to, żeby nasz koleś twierdził, że jego zawór trzyma jak murowany.
Tak twierdzę
koleś-kjar.
Bogen napisał/a:
Ta zamiana zaworu to fajny pomysł.Kjar sie pewnie ucieszy
Ucieszyłem sie jak dziecko Po czym prędko złapałem się za zawór.
Dorota i Wojtek napisał/a:
trzeba wykręcić "zakrętkę" (czarne kółko) znajdujące się od środka rękawa, przytrzymując równocześnie zawór z zewnątrz (trzymamy za najszersze kółko położone najbliżej rękawa).
I tu mała kicha. Nie chce się odkręcić. Przyłożyłem się, spiąłem w sobie, a ten siedzi jak zamurowany/zanitowany/wklejony.
Wiek: 51 Dołączył: 16 Lis 2004 Posty: 1015 Skąd: tu wziąć na jacht?
Wysłany: 29-12-2005, 20:45
moze jak bede chcial kupic kiedys zawor to faktycznie bede przebijal sie przez tysiace postow zeby znalezc dwie linijki interesujacych mnie informacji w jednym a trzy linijki w innym. Narazie wydaje mi sie to strata czasu. Co innego test wszystkiego w jednym, oddzielny i przeznaczonym wlasnie do tego, watku.
pozdro
J.
PS: moze za duzo nurkujecie?
kjar napisał/a:
I tu mała kicha. Nie chce się odkręcić. Przyłożyłem się, spiąłem w sobie, a ten siedzi jak zamurowany/zanitowany/wklejony.
hmm...
A minę groźną zrobiłeś?
Można też przez zaciśnięte zęby wypowiadać brzydkie wyrazy np. na "G"
Ostateczność to oddanie ukochanego zaworu w łapska Bogena - mają stosowny rozmiar, więc jak tylko zawór się nie rozleci, to pewnie się odkręci...
Jeżeli się nie uda konwencjonalnie - daj znać, zastosujemy sztuki magiczne... po nich puscił nawet zawór Apeksa w starym rebriderze...
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 29-12-2005, 22:34
Moje 0.03 PLN
Zawory się wilżą bo tak. 10% szansy, że Twój jest za słabo dokręcony lub ma źle założoną tą półprzezroczystą uszczelkę, o której była mowa. Wychodzenie z mokrym rękawem przy automatycznej pracy zaworu odkręconego na maksa (SiTech) jest nienormalne i nieprawidłowe. Ja bym zrobił tak: odkręciłbym zawór od skafandra i sprawdziłbym co się dzieje pod spodem. Oczyściłbym to bla bla bla... i wkręciłbym na miejsce, tylko naprawdę mocno. Jeśli nic się nie zmieni teraz uwaga będzie niepolitycznie odkręciłbym zawór, schował do torby jako backup i kupiłbym nowy. 130 PLN + opłata za telefon do Smardzowa.
PS. Błogosławię chwilę, w której podjąłem taką decyzję po walce z moim starym zaworem, który postanowił się wilżyc "BO TAK". Od tego momentu za 130 PLN mam święty spokój i suchy rękaw.
kupiłbym nowy. 130 PLN + opłata za telefon do Smardzowa.
PS. Błogosławię chwilę, w której podjąłem taką decyzję po walce z moim starym zaworem, który postanowił się wilżyc "BO TAK". Od tego momentu za 130 PLN mam święty spokój i suchy rękaw.
Ależ jest jeszcze przecież możliwość wymiany zaworu w ramach gwarancji.
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 29-12-2005, 23:16
Teoretycznie tak. Dlatego zastrzegłem się, że "niepolitycznie". Jednak szczęścia zdrowia... z wymianą zaworu w ramach tzw. gwarancji. Przewidywany ciąg zdarzeń - przegląd w ramach gwarancji-niby OK-dalej cieknie. Za 130 IMHO nie warto się p***ć.
szczęścia zdrowia... z wymianą zaworu w ramach tzw. gwarancji.
Sporo dobrego pisano ostatnio na FN o jakości serwisu Ocean Pro.
Adam Frajtak [Usunięty]
Wysłany: 30-12-2005, 06:04
TomM napisał/a:
teraz uwaga będzie niepolitycznie odkręciłbym zawór, schował do torby jako backup i kupiłbym nowy. 130 PLN + opłata za telefon do Smardzowa.
PS. Błogosławię chwilę, w której podjąłem taką decyzję po walce z moim starym zaworem, który postanowił się wilżyc "BO TAK". Od tego momentu za 130 PLN mam święty spokój i suchy rękaw.
No to teraz bedzie wazelina: Tak wlasnie wyglada cenna rada poparta doswiadczeniem i praktyką a co najwazniejsze skutecznie rozwiazuje problem. Dlatego z okazji nadchodzacego Nowego Roku życze wszystkim radzącym na FN aby wasze porady byly zgodne z zasada - Po pierwsze nie szkodzić
[ Dodano: 30-12-2005, 06:08 ]
A teraz nie bedzie wazeliny: To jest porada dla kontrastu Tak nalezy radzic swoim wrogom
Ktoś napisał napisał/a:
Spróbujemy odpisać mając na uwadze to, co napisali dawno temu DiW
Nie napisałeś o dosyć istotnej sprawie: czy w czasie swoich manewrów używałeś do wypuszczania powietrza ręcznego otwarcia zaworu (czy naciskałeś na zawór)?
Jeżeli tak - to na pocieszenie możemy powiedzieć, że zdarza się tu efekt taki, jak w inflatorze jacketu, kiedy chcemy wypuścić powietrze, którego już tam nie ma - czyli woda wpływa sobie do środka...
"Kalesonowa próba pewności"
Jeżeli masz wątpliwości co do miejsca ewentualnego przecieku, ubierz się jakieś jasne bawełniane kalesonki i takową koszulkę z długim rękawem. Hopla do basenu, drochę wygibasów i wracamy na brzeg, zdejmujemy sucharka i szukamy plam... (czasem można się niźle uśmiać )
Kontrola szczelności zaworu systemem "na zawór kumpla"
Potrzebny ktoś mający skafander z zaworem tej samej firmy (istotne będzie czy to nowy lub stary model - mają pewne różnice w mocowaniu). Ważniejsze jednak jest to, żeby nasz koleś twierdził, że jego zawór trzyma jak murowany. Grzecznie prosimy, żeby udostepnił nam swój zawór na czas nie za długi, wymieniamy zawory (nie tracimy przez to gwarancji, nie uszkadzamy skafandra itd.) - trzeba wykręcić "zakrętkę" (czarne kółko) znajdujące się od środka rękawa, przytrzymując równocześnie zawór z zewnątrz (trzymamy za najszersze kółko położone najbliżej rękawa). Przed zamianą warto jakimś gwoździem narysować serce, albo napisać górnik pany na swoim zaworze.
Czystą szczoteczką do mycia zębów czyścimy gniazdo zaworu w rękawie skafandra, wciskamy na miejsce, od spodu zakładamy najpierw podkładkę (zazwyczaj taka chuda półprzezroczysta), a następnie zakręcamy zakrętkę - do końca, ale z wyczuciem (nowy zawór kosztuje coś koło 200pln ).
...i już hopla do wody
Jeżeli nie cieknie (dobrze wykonać ten sam indiański taniec co w poprzednim zaworze) - no to oddajemy kumplowi nasz zawór (zakłądając taki plan nie podpisujemy go gwoździem)...
Jeżeli cieknie mamy dwie możliwości:
-kumpel ma zaburzenia czucia
-ktoś rzucił urok na nasz skafander...
Przeprowadziliśmy szereg prób na kilku zaworach i...
okazało się, że jedne mają nieco mokro "bo tak"...
inne mają stale sucho...
Artur Pietrzak
Dołączył: 30 Wrz 2004 Posty: 27 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-12-2005, 10:15
TomM napisał/a:
Moje 0.03 PLN
Zawory się wilżą bo tak. 10% szansy, że Twój jest za słabo dokręcony lub ma źle założoną tą półprzezroczystą uszczelkę, o której była mowa. Wychodzenie z mokrym rękawem przy automatycznej pracy zaworu odkręconego na maksa (SiTech) jest nienormalne i nieprawidłowe. Ja bym zrobił tak: odkręciłbym zawór od skafandra i sprawdziłbym co się dzieje pod spodem. Oczyściłbym to bla bla bla... i wkręciłbym na miejsce, tylko naprawdę mocno. Jeśli nic się nie zmieni teraz uwaga będzie niepolitycznie odkręciłbym zawór, schował do torby jako backup i kupiłbym nowy. 130 PLN + opłata za telefon do Smardzowa.
PS. Błogosławię chwilę, w której podjąłem taką decyzję po walce z moim starym zaworem, który postanowił się wilżyc "BO TAK". Od tego momentu za 130 PLN mam święty spokój i suchy rękaw.
TomM,
Twoja rada jest mi bliska i prawdopodobnie wymienię swojego cieknącego SiTecha na nowy, jeżeli okaże się że po oczyszczeniu i dokręceniu nadal cieknie. Przeraża mnie wysyłanie skafandra do Niemiec (Kallwait) aby wymienić (ewentualnie) zawór za powiedzmy 200 zł (koszty przesyłki + ubezpieczenie + .........).
Mam tylko 2 wątpliwości:
1. co będzie jeżeli nowy też będzie ciekł,
2. z góry przepraszam jeżeli okażę się ignorantem, ale co znajduje się w Smardzowie.
Wiek: 63 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 30-12-2005, 10:58
Są to słuszne wątpliwości. Będzie dalej ciekło, jeśli przyczyną nie jest zawór. Ale zaciek z zaworu jest dość charakterystyczny. Nad bicepsem sucho, poniżej łokcia sucho, tylko między zaworem a łokciem mokro.
W Smardzowie jest OceanPro właśnie Jeśli kupisz sam zawór, to gdyby ewentualnie ciekł wymieniasz wadliwy zawór na nowy.
Rada (po przemyśleniu) ma sens dla posiadaczy tych skafandrów, którzy mają odległy serwis "z urzędu". Jak ktoś ma skafander z OceanPro, to faktycznie można wypróbować jakość serwisu Jednak przewiduję zdecydowanie lepszy efekt przy osobistym zjawieniu się z reklamowanym skafandrem. Próby szczelności odbędą sie wtedy w obecności klienta, a poza tym w razie niepewnego wyniku prób można "mocno zasugerować" wymianę zaworu na nowy. Przy wysyłce skafandra może to być trudniejsze.
Moje doświadczenia dotyczyły skafandra $pro, wcześniej dzwoniłem do Morynia ($pro Polska), ale wynik tej rozmowy mnie nie zadowolił więc postanowiłem rozwiązać problem i ukoić swoje skołatane nerwy w sposób który opisałem.
Ja bym skafandra do Niemiaszkowa nie wysyłał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko